- Bóg zapłać za posprzątanie, kwiaty i duży zapas gąbki oraz ofiarę 200 zł rodzinom Lenart i Winiarczyk. O przygotowanie kościoła na następną niedzielę proszę kolejne dwie rodziny.
- Bóg zapłać za ofiary: kopertowe bezimienne 1x 500 zł, 1x 400 zł, 2x 300 zł, 1x 100zł.
- Za tydzień zbiórka ofiar do puszki na „Fundusz Solidarności Misyjnej”
- Za tydzień będziemy rozprowadzać w cenie 9 zł Kremówki papieskie z materiałami formacyjnymi będące cegiełką wsparcia finansowego Spotkania Młodych Archidiecezji Lubelskiej. Zachęcam do wsparcia…Zapraszam do zakupu prasy i kalendarzy parafialnych.
- Liturgiczne wspomnienia i wydarzenia przyszłego tygodnia
– wtorek – wspomnienie bł. Honorata Koźmińskiego, Nabożeństwo Fatimskie –ostatnie w tym roku – rozpoczniemy Nabożeństwem Różańcowym o 17.30. O 18.00 Msza (Msza zbiorowa –dziękczynna za objawienia i wynagradzająca za grzechy), po niej procesja ze świecami wokół kościoła. Proszę przynieść świece.
–środa – Dzień modlitw w intencji Rodzin. O 17.30 Różaniec w intencji rodziców dzieci utraconych w wigilię Dnia Dziecka Utraconego i naszych rodzin. Około 18.00 w tej samej intencji Msza przez wstawiennictwo bł. Rodziny Ulmów oraz błogosławionych franciszkanów Achillesa i Hermana, których relikwie towarzyszą naszym modlitwom. Druga środa- mężczyzn zapraszam wyjątkowo na wspólny różaniec. Nie będzie dodatkowego nabożeństwa.
–czwartek wspomnienie św. Teresy od Jezusa. Dzień Dziecka Utraconego. Pierwszy raz obchodzono go w Stanach Zjednoczonych w 1988 r. w. Polsce w 2011r.
-piątek wspomnienie św. Jadwigi Śląskiej. Z racji 16 dnia miesiąca modlitwy w intencji Ojczyzny. Zaczniemy Różańcem o 17.30, zakończymy Mszą około 18.00
-sobota wspomnienie św. Ignacego Antiocheńskiego. O 17.30 różaniec, około 18.00 Msza o Dary Ducha Świętego
-niedziela – 100. Światowy Dzień Misyjny, obchodzony pod hasłem „Jedno w Chrystusie, zjednoczeni w misji”. O 11.00 Msza w intencji Pracowników Służby Zdrowia w dniu ich patrona św. Łukasza Ewangelisty. Różaniec o 10.30 także w ich intencji… Przypominam o kremówkach.. - W tym tygodniu rocznicę śmierci obchodzą kapłani: ks. Flis Marian, ks. Kogut Władysław, ks. Kurzępa Henryk, ks. Nowak Antoni, ks. Franecki Henryk, ks. Kozyra Stanisław, ks. Stopniak Franciszek, ks. Sędziak Bolesław, ks. Grzyb Krzysztof, ks. Jabłoński Mieczysław, ks. Michałek Lucjan, ks. Byrski Stanisław, ks. Tokarzewski Andrzej, ks. Lipski Jan, ks. Markut Franciszek. Nasi parafianie: Siekierski Jan, Sołtys Iwona, Widomska Helena, Marzec Stefania, Widomska Jadwiga, Wójcik Czesław, Kokoszka Karolina, Koszałka Władysław, Flis Bronisława, Kurczak Aleksander. Polećmy ich Bożemu Miłosierdziu. Wieczny odpoczynek…
- Wszystkim jubilatom i solenizantom z minionego tygodnia życzymy wielu łask, a Wam tu obecnym miłego świętowania dzisiejszego dnia w gronie najbliższych i przyjaciół

Tajemnice bolesne
„Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza”
Dzisiejsze czytania prowadzą nas do bardzo konkretnego pytania: do kogo naprawdę należy moje serce?
Święty Paweł przypomina Galatom, że człowiek zostaje usprawiedliwiony nie przez własną doskonałość, lecz przez wiarę; Abraham staje się wzorem człowieka, który zaufał Bogu. Psalm przypomina natomiast, że Bóg pozostaje wierny swojemu przymierzu. W Ewangelii Jezus ukazuje walkę między królestwem Bożym a złem i przestrzega przed duchową pustką: nie wystarczy wyrzucić z życia tego, co złe – trzeba napełnić serce obecnością Boga. To szczególnie mocne słowo na piątek, kiedy rozważamy mękę Jezusa.
Krzyż pokazuje bowiem, że Chrystus nie przyszedł tylko trochę poprawić naszego życia. Przyszedł wyrwać człowieka z niewoli grzechu i uczynić go swoim.
Intencja
Za naszą parafię– o mocną, żywą i dojrzałą wiarę; o uwolnienie naszych rodzin od grzechu, uzależnień, niezgody i wszystkiego, co oddala od Boga; o powrót do modlitwy, spowiedzi i Eucharystii tych, którzy się oddalili, oraz o łaskę, aby Chrystus naprawdę zajmował pierwsze miejsce w naszym życiu. Módlmy się także za tych, którzy podjęli nawrócenie, ale przeżywają pokusy powrotu do dawnych grzechów.
- Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu
Wiara – zaufać Bogu także wtedy, gdy jest trudno
Jezus w Ogrójcu doświadcza lęku. Wie, że nadchodzi godzina męki. Jego modlitwa nie polega jednak na udawaniu, że nic się nie dzieje. Jezus mówi Ojcu prawdę o swoim cierpieniu, ale ostatecznie oddaje Mu siebie: „Nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie”.
Święty Paweł przypomina dziś Abrahama – człowieka, który dał posłuch wierze. Wiara jest łatwa, kiedy wszystko idzie zgodnie z naszymi planami. Trudniej wierzyć, kiedy przychodzi choroba. Kiedy dziecko wybiera drogę, której rodzice nie rozumieją. Kiedy rozpada się jakaś relacja. Kiedy modlimy się długo i nie widzimy odpowiedzi. Wtedy ujawnia się, czy naprawdę ufamy Bogu, czy tylko oczekujemy, że spełni nasze plany. Ogrójec uczy nas wiary, która mówi: „Boże, nie rozumiem, ale nie chcę odejść od Ciebie”.
Może ktoś z naszej parafii właśnie przeżywa swój Ogrójec. Ktoś nie śpi w nocy z powodu choroby. Ktoś martwi się o rodzinę. Ktoś płacze z powodu dziecka. Ktoś boi się przyszłości. Ktoś długo nosi w sercu pytanie, na które nie ma odpowiedzi. W tej tajemnicy chcemy ich wszystkich otoczyć modlitwą.
Jezu modlący się w Ogrójcu, umacniaj naszą wiarę. Daj nam łaskę zaufania wtedy, kiedy nie rozumiemy Twoich dróg. Maryjo, bądź blisko tych rodzin naszej parafii, które przeżywają dziś swój czas lęku i niepewności.
- Biczowanie Pana Jezusa
Zło nie jest silniejsze od Chrystusa
Jezus zostaje ubiczowany. Na Jego ciele pojawiają się rany. Patrząc na nie, uświadamiamy sobie, że grzech nie jest czymś niewinnym. Zło rani. Rani człowieka, który grzeszy. Rani jego rodzinę. Rani innych ludzi.
Dzisiejsza Ewangelia opowiada o Jezusie wyrzucającym złego ducha. Jego przeciwnicy oskarżają Go, że czyni to mocą zła. Jezus odpowiada jednak, że jeśli „palcem Bożym” wyrzuca złe duchy, oznacza to, iż przyszło królestwo Boże. To bardzo ważna prawda: Chrystus jest mocniejszy. Mocniejszy od grzechu. Mocniejszy od nałogu. Mocniejszy od naszej przeszłości. Mocniejszy od tego, co człowieka zniewala.
Czasem jednak człowiek przestaje walczyć. Mówi: „Taki już jestem”. „Nie potrafię inaczej”. „Nie zmienię się”. „Za późno”. Ewangelia odpowiada: Nie jesteś skazany na niewolę. Jezus może uwolnić. Ale trzeba dopuścić Go do swojego życia. Trzeba nazwać grzech grzechem. Trzeba czasem pójść do spowiedzi. Trzeba zerwać z sytuacją, która prowadzi do zła. Trzeba prosić o pomoc. W tej tajemnicy powierzmy szczególnie tych, którzy są zniewoleni: alkoholem, pornografią, hazardem, narkotykami, agresją, internetem, nieczystością, ale także zazdrością, gniewem czy nieprzebaczeniem.
Nie patrzmy na nich z pogardą. Módlmy się, aby odkryli, że Jezus jest mocniejszy od ich niewoli.
Jezu ubiczowany, wyzwalaj tych, którzy nie potrafią już sami uwolnić się od grzechu. Daj im odwagę szukania pomocy i łaskę powrotu do sakramentów. Spraw, aby nasze rodziny nie ukrywały problemów, ale z wiarą przynosiły je Tobie.
- Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa
„Kto nie jest ze Mną…”
Żołnierze wkładają Jezusowi koronę cierniową. Klękają przed Nim nie po to, aby Go adorować, ale żeby Go wyśmiać. Można więc być bardzo blisko Jezusa zewnętrznie, a sercem być od Niego daleko. I właśnie dlatego dzisiejsze słowa Chrystusa są tak wymagające: „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza”. Nie da się całego życia chrześcijańskiego przeżyć na zasadzie: trochę z Jezusem i trochę bez Niego. W niedzielę z Bogiem, a przez tydzień tak, jakby Go nie było. W kościele modlitwa, a w domu brak przebaczenia. Różaniec w dłoni, a chwilę później obmowa. Przyjęcie Komunii Świętej, a jednocześnie świadome trwanie w ciężkim grzechu. Jezus zaprasza nas dzisiaj do jednoznaczności. Nie do doskonałości od pierwszego dnia. Ale do decyzji: „Panie, chcę należeć do Ciebie”. To szczególnie ważne dla dzieci i młodzieży. Nie wystarczy przekazać im religijne zwyczaje. Muszą zobaczyć ludzi dorosłych, którzy rzeczywiście próbują żyć tym, w co wierzą. Dziecko szybko zauważy różnicę między słowami a życiem. Młody człowiek zapyta: „Skoro Eucharystia jest naprawdę ważna, dlaczego dla dorosłych tyle innych rzeczy jest od niej ważniejszych?”
Świadectwo wiary zaczyna się w domu.
Jezu cierniem ukoronowany, przebacz nam religijność powierzchowną i podwójne życie. Daj nam odwagę jednoznacznego opowiedzenia się po Twojej stronie – nie tylko słowem, ale codziennymi wyborami.
- Pan Jezus dźwiga krzyż
Nie wystarczy usunąć zło – trzeba napełnić życie dobrem
W dzisiejszej Ewangelii Jezus wypowiada bardzo poważne ostrzeżenie. Duch nieczysty opuszcza człowieka, a później wraca i zastaje „dom” uporządkowany, ale pusty. Wtedy stan człowieka staje się jeszcze gorszy. To niezwykle ważne dla każdego, kto podejmuje nawrócenie. Nie wystarczy czegoś nie robić. Nie wystarczy powiedzieć: „Nie będę pił”. „Nie będę przeklinał”. „Nie będę oglądał tego, co mnie niszczy”. „Nie będę żył w tym grzechu”.
To jest początek. Ale po usunięciu zła trzeba czymś napełnić serce. Modlitwą. Ewangelią. Eucharystią. Dobrymi relacjami. Pracą nad sobą. Miłością. Bo pustka długo nie pozostaje pustką.To dotyczy również życia religijnego. Jeżeli ktoś wraca do spowiedzi po wielu latach – potrzebuje potem wspólnoty, Eucharystii, modlitwy.
Jeżeli młody człowiek chce zerwać ze złym środowiskiem – potrzebuje dobrych ludzi. Jeżeli ktoś wychodzi z uzależnienia – potrzebuje nie tylko powiedzieć „nie” nałogowi, ale odkryć, dla kogo i po co chce żyć inaczej. Jezus niesie krzyż nie tylko po to, żeby odebrać nam grzech. Idzie na Kalwarię, aby dać nam nowe życie.
Módlmy się dziś szczególnie za ludzi po spowiedzi, rekolekcjach, terapii czy doświadczeniu nawrócenia. Aby nie zatrzymali się na początku drogi. Aby wytrwali.
Jezu niosący krzyż, nie pozwól nam zadowolić się tylko chwilowym zerwaniem ze złem. Napełniaj nasze serca sobą. Daj wytrwałość tym, którzy rozpoczęli nowe życie, aby nie wrócili do dawnych niewoli.
- Śmierć Pana Jezusa na krzyżu
„Gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie”
Dzisiejsza aklamacja kieruje nasze oczy dokładnie na krzyż: Chrystus wywyższony nad ziemię przyciąga wszystkich do siebie. Stajemy więc pod krzyżem. Tutaj ostatecznie dokonuje się zwycięstwo. Zewnętrznie wygląda jak klęska. Jezus umiera. Uczniowie uciekli. Tłum szydzi. Ale właśnie tutaj zostaje złamana moc grzechu.
Krzyż mówi nam: zło nie ma ostatniego słowa. Dlatego chrześcijanin nie walczy ze złem przede wszystkim strachem. Walczy trzymając się Chrystusa. Nie wystarczy bać się diabła. Trzeba kochać Jezusa. Nie wystarczy ciągle myśleć o złu. Trzeba napełniać serce Bogiem. Najlepszą ochroną duchową nie jest lęk, lecz życie łaską: modlitwa, Eucharystia, spowiedź, słowo Boże, przebaczenie, uczciwe życie.
Krzyż zaprasza nas dzisiaj do konkretnej decyzji: Czy Chrystus naprawdę jest Panem mojego domu? Czy jest obecny w naszych rodzinnych decyzjach? Czy ma miejsce w niedzieli? Czy dzieci widzą rodziców modlących się? Czy umiemy powiedzieć: „Panie Jezu, ten dom należy do Ciebie”?
Powierzmy Mu dzisiaj całą naszą parafię. Każdy dom. Każdą rodzinę. Każde dziecko. Każdego człowieka samotnego. Każdego, kto walczy z grzechem. Każdego gościa, który wraz z nami trwa na modlitwie. I każdego, kto dopiero szuka drogi powrotu.
Jezu ukrzyżowany, przyciągnij nas wszystkich do siebie. Niech Twoja łaska będzie mocniejsza niż grzech, który nas rozdziela. Niech nasze domy nie pozostają duchowo puste, lecz będą napełnione modlitwą, pokojem, przebaczeniem i Twoją obecnością.
Modlitwa na zakończenie
„Jezu, niech nasze serca należą do Ciebie”
Panie Jezu Chryste, dzisiaj przypominasz nam, że nie wystarczy jedynie usunąć z życia to, co złe. Serce człowieka zostało stworzone dla Ciebie. Dlatego prosimy: zamieszkaj w nas. Napełnij nasze domy swoją obecnością. Napełnij małżeństwa miłością. Napełnij rodziców mądrością. Napełnij dzieci i młodzież Duchem Świętym. Napełnij samotnych nadzieją. Napełnij chorych pokojem. Napełnij zagubionych pragnieniem powrotu. Szczególnie powierzamy Ci tych, którzy walczą z grzechem i uzależnieniem. Jezu, Ty jesteś mocniejszy. Tam, gdzie człowiek mówi: „Nie dam rady”, Ty mówisz: „Zaufaj Mi”.
Tam, gdzie ktoś upadł kolejny raz, daj mu odwagę ponownie powstać. Tam, gdzie w rodzinie jest niezgoda, przynieś pojednanie. Tam, gdzie wygasła modlitwa, rozpal ją na nowo. Tam, gdzie opuszczono Eucharystię, wzbudź tęsknotę za Twoim ołtarzem.
Maryjo, Ty najpełniej należałaś do Boga. Ucz także nas mówić Jezusowi całym życiem: „Jestem Twój”.
Podczas tego października prowadź nas coraz bliżej Twojego Syna. Niech nasze różańce nie będą jedynie słowami. Niech stają się duchową walką o nasze rodziny, o czyste serca, o wiarę dzieci, o wytrwałość młodzieży i o powrót tych, którzy odeszli.
A gdy pojawi się pokusa powrotu do dawnego zła, przypominaj nam: nie wystarczy mieć uporządkowany dom – trzeba zaprosić do niego Jezusa.
Jezu, bądź Panem naszego życia.
Maryjo, prowadź nas do Niego.
Święty Rajmundzie Nonnacie – módl się za nami i za całą naszą parafię.
Amen.
Tajemnice światła
„Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone”
Po wczorajszym wspomnieniu Matki Bożej Różańcowej idziemy dalej przez październik. Dzisiejsze słowo Boże bardzo mocno mówi o wierze, modlitwie i Duchu Świętym. Święty Paweł pyta Galatów, czy otrzymali Ducha dzięki własnym osiągnięciom, czy dlatego, że uwierzyli. Przypomina, że życia z Bogiem nie budujemy wyłącznie własnym wysiłkiem – ono jest przede wszystkim darem łaski, który trzeba przyjąć z wiarą. Ewangelia zaś przynosi jedno z najbardziej zachęcających zapewnień Jezusa: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone”. A największym darem, o który mamy prosić, jest sam Duch Święty.
Intencja
Za parafię św. Rajmunda Nonnata w Sulowie – o odnowienie i pogłębienie naszej wiary, o dar Ducha Świętego dla naszych rodzin, dzieci i młodzieży; o wytrwałość dla tych, którzy długo modlą się w trudnych sprawach i nie widzą jeszcze odpowiedzi; oraz o powrót do modlitwy, sakramentów i Eucharystii tych, którzy się od Boga oddalili. Prośmy również, abyśmy w październiku nie tylko odmawiali różaniec, ale rzeczywiście stawali się ludźmi coraz bardziej otwartymi na działanie Ducha Świętego.
- Chrzest Pana Jezusa w Jordanie
„Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”
Jezus wchodzi do Jordanu. Otwiera się niebo. Duch Święty zstępuje na Niego, a głos Ojca mówi: „Ty jesteś moim Synem umiłowanym”. Pierwsza tajemnica światła przypomina nam dzisiaj o naszym własnym chrzcie. Każdy z nas został ochrzczony. Otrzymaliśmy łaskę. Zostaliśmy włączeni do Kościoła.
Ale święty Paweł stawia Galatom mocne pytanie: Czy zaczęliście Duchem, a teraz chcecie kończyć tylko po ludzku? To pytanie można zadać również nam. Czy nasza wiara nadal jest żywa? Czy chrzest jest początkiem drogi, którą kontynuujemy, czy wydarzeniem sprzed wielu lat, po którym niewiele zostało? Można być ochrzczonym, a prawie się nie modlić. Można być ochrzczonym, a żyć bez Eucharystii. Można przyjąć bierzmowanie, a później niemal całkowicie zamknąć się na działanie Ducha Świętego.
Dlatego Jezus mówi dzisiaj coś niezwykle ważnego: „Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”. Może więc zamiast tylko prosić Boga: „Rozwiąż mój problem”, „daj mi zdrowie”, „pomóż mi w pracy”, warto częściej modlić się: „Panie, daj mi Twojego Ducha. Daj mi mądrość. Daj mi siłę. Daj mi wiarę. Daj mi serce, które rozpozna Twoją wolę”.
Prośmy szczególnie za dzieci i młodzież naszej parafii. Aby łaska chrztu i bierzmowania nie pozostała w nich jak niewykorzystany dar.
Maryjo, Matko Jezusa, wypraszaj nam Ducha Świętego. Niech w naszych rodzinach odżyje łaska chrztu. Niech dzieci i młodzież odkrywają, że wiara jest żywą relacją z Bogiem, a nie tylko tradycją odziedziczoną po poprzednich pokoleniach.
- Objawienie Pana Jezusa na weselu w Kanie
„Proście”
W Kanie pojawia się brak. „Nie mają już wina”. Maryja widzi problem wcześniej niż inni. I co robi? Nie zaczyna narzekać. Nie szuka winnych. Idzie z problemem do Jezusa. To jest pierwsza lekcja dzisiejszej Ewangelii: proście.
Jak często w naszym życiu robimy odwrotnie. Najpierw martwimy się. Potem rozmawiamy z dziesięcioma ludźmi. Analizujemy. Narzekamy. Próbujemy wszystkiego sami. A dopiero na końcu przypominamy sobie: „Jeszcze się pomodlę”.
Maryja robi odwrotnie. Najpierw przynosi sprawę Jezusowi. Może właśnie tego trzeba się uczyć w naszych rodzinach. Kiedy pojawia się problem z dzieckiem – pomódl się za nie. Kiedy małżeństwo przeżywa trudny czas – proście razem Boga. Kiedy ktoś choruje – proście. Kiedy ktoś z rodziny odszedł od wiary – proście. Kiedy nie wiecie, jaką decyzję podjąć – proście. Nie dlatego, że modlitwa jest magicznym sposobem na spełnienie naszych planów. Ale dlatego, że w modlitwie oddajemy problem w ręce Boga i pozwalamy Mu działać również w nas.
W Kanie Jezus nie tylko rozwiązuje problem. Daje więcej, niż oczekiwano. Tak często działa Bóg. My prosimy o rozwiązanie jednej rzeczy, a On chce przede wszystkim przemienić nasze serce.
Maryjo z Kany Galilejskiej, przynosimy przez Ciebie Jezusowi wszystkie braki naszych rodzin i naszej parafii. Naucz nas zaczynać od modlitwy, a nie od narzekania. Ucz nas ufać nawet wtedy, kiedy jeszcze nie widzimy odpowiedzi.
- Głoszenie królestwa Bożego i wezwanie do nawrócenia
„Szukajcie, a znajdziecie”
Drugie słowo Jezusa brzmi: „Szukajcie”. Nie wszystko w życiu duchowym przychodzi samo. Trzeba szukać. Czasem słyszymy: „Nie czuję Boga”. „Modlitwa nic mi nie daje”. „Msza już do mnie nie przemawia”. Ale warto wtedy zapytać: Czy naprawdę szukam? Czy otwieram Ewangelię? Czy znajduję czas na ciszę? Czy przystępuję do spowiedzi? Czy próbuję zrozumieć swoją wiarę głębiej? Czy modlę się tylko wtedy, gdy czegoś potrzebuję? Czy pytam Boga: „Panie, czego Ty ode mnie chcesz?”
Jezus głosił: „Nawracajcie się”. Nawrócenie to także szukanie na nowo tego, co gdzieś zgubiliśmy. Może ktoś zgubił regularną modlitwę. Ktoś Eucharystię. Ktoś spowiedź. Ktoś pokój serca. Ktoś więź z małżonkiem. Ktoś relację z dzieckiem. Ktoś własne powołanie.
Nie wystarczy powiedzieć: „Tak już jest”. Jezus mówi: „Szukaj”. I to jest także zadanie dla naszej parafii. Nie możemy tylko pytać: „Dlaczego ludzi jest mniej w kościele?” Trzeba również szukać dróg do człowieka. Szukać tych, którzy się oddalili. Szukać języka, który młody człowiek zrozumie. Szukać sposobów, aby rodziny ponownie zaczęły się modlić. Szukać człowieka samotnego. Szukać tego, kto potrzebuje pomocy. Bo Bóg sam jest Tym, który szuka zagubionego człowieka.
Jezu, daj naszej parafii ducha poszukiwania. Nie pozwól nam przyzwyczaić się do obojętności. Pomóż nam szukać Ciebie każdego dnia, a także szukać tych, którzy zgubili drogę do Ciebie.
- Przemienienie Pana Jezusa na górze Tabor
„Kołaczcie, a zostanie wam otworzone”
Trzecie słowo: „Kołaczcie”. Kołatanie oznacza, że drzwi nie otworzyły się od razu. Trzeba zapukać raz. I drugi. I następny. Dzisiejsza przypowieść mówi właśnie o człowieku, który przychodzi o północy i prosi przyjaciela o chleb. Nie rezygnuje, choć pierwsza odpowiedź brzmi właściwie: „Zostaw mnie w spokoju”. Jezus mówi, że jego wytrwałość przynosi owoc.
To bardzo ważne dla ludzi, którzy od dawna się modlą. Może jakaś matka od lat modli się o nawrócenie swojego dziecka. Może żona modli się za męża. Może ktoś przez długi czas prosi o zdrowie. Może rodzina błaga o zgodę. Może ktoś latami prosi o uwolnienie bliskiej osoby z nałogu.
I pojawia się pytanie: „Ile jeszcze mam się modlić?” Jezus odpowiada: kołacz. Nie dlatego, że Bóg jest głuchy i trzeba Go długo przekonywać. Wytrwała modlitwa zmienia również nas. Oczyszcza nasze pragnienia. Uczy zaufania. Sprawia, że zaczynamy szukać nie tylko tego, czego chcemy, ale również tego, czego chce Bóg.
Na Taborze uczniowie chcieliby zostać na górze: „Dobrze, że tu jesteśmy”. Ale muszą zejść. Przyjdzie krzyż. Nie każda modlitwa daje natychmiast Tabor. Czasem trzeba przejść przez długą drogę wiary. Dlatego dzisiaj chcemy szczególnie otoczyć modlitwą tych, którzy są zmęczeni proszeniem. Tych, którzy mówią: „Już nie mam siły”. „Tyle lat się modlę”. „Nic się nie zmienia”.
Nie przestawaj. Może jeszcze nie widzisz odpowiedzi. Ale Bóg słyszy.
Jezu przemieniony na Taborze, umacniaj tych, którzy długo czekają na owoc swojej modlitwy. Daj nam wytrwałość, abyśmy nie porzucili różańca, Eucharystii i modlitwy tylko dlatego, że odpowiedź nie przyszła natychmiast.
- Ustanowienie Eucharystii
Największy dar – Bóg daje samego siebie
Na końcu dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi: Jeżeli ziemski ojciec potrafi dać dziecku dobry dar, „o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”. To zmienia perspektywę całej modlitwy. Największym darem Boga nie jest zdrowie. Nie pieniądze. Nie powodzenie. Nie spełnienie wszystkich naszych planów. Największym darem Boga jest On sam. I właśnie dlatego ostatnia tajemnica światła prowadzi nas do Eucharystii. Jezus daje: „To jest Ciało moje”. Nie daje czegoś. Daje siebie. I tutaj możemy bardzo głęboko połączyć dzisiejsze słowo z życiem naszej parafii. Prosimy o wiele rzeczy. Ale czy prosimy: „Jezu, spraw, abym naprawdę zapragnął Eucharystii”?
Czy tęsknimy za Komunią Świętą? Czy niedzielna Msza jest centrum tygodnia? Czy rodzice pokazują dzieciom, że spotkanie z Jezusem jest ważniejsze od wielu innych planów? Czy po Pierwszej Komunii dziecka Eucharystia pozostaje centrum jego życia? Czy po bierzmowaniu młody człowiek nadal ma miejsce przy ołtarzu?
Święty Paweł przypomina dzisiaj Galatom: nie zaczynajcie Duchem, aby później żyć wyłącznie „po ciału”, jakby wszystko zależało tylko od was. Podobnie nie możemy rozpocząć życia sakramentalnego przy chrzcielnicy, Komunii czy bierzmowaniu, a później zachowywać się tak, jakby Eucharystia nie była nam już potrzebna. Dlatego dzisiaj prośmy o coś więcej niż o liczne uczestnictwo. Prośmy o głód Boga.
Jezu Eucharystyczny, daj naszej parafii głód Twojej obecności. Przyprowadź do ołtarza tych, którzy się oddalili. Naucz nas rozumieć, że kiedy prosimy, szukamy i kołaczemy, największą odpowiedzią Ojca jest dar Jego samego – Jego łaski, Jego Ducha i Twojej obecności w Eucharystii.
Modlitwa na zakończenie
„Panie, naucz nas prosić, szukać i kołatać”
Boże, nasz Ojcze, dzisiaj Twój Syn powiedział nam: „Proście, a będzie wam dane. Szukajcie, a znajdziecie. Kołaczcie, a zostanie wam otworzone”. Dlatego przychodzimy do Ciebie z ufnością. Prosimy za nasze rodziny, za dzieci, za młodzież, za chorych, za samotnych, za małżeństwa przeżywające kryzys, za tych, którzy odeszli od Kościoła, za tych, którzy dawno nie byli u spowiedzi, za tych, którzy utracili pragnienie Eucharystii. Szukamy Twojej woli, Twojego światła, Twojego pokoju, drogi dla naszych rodzin, drogi dla naszej parafii. Kołatamy także wtedy, gdy odpowiedź nie przychodzi od razu. Kołatamy za dziećmi, które odeszły od wiary. Za człowiekiem uwikłanym w grzech. Za chorym, którego cierpienie trwa. Za rodziną, w której od dawna nie ma zgody. Za każdym, kto utracił nadzieję.
Panie, przede wszystkim prosimy Cię jednak o dar, który sam Jezus obiecał: daj nam Ducha Świętego. Niech Duch Święty odnowi naszą parafię . Niech odnawia nasze małżeństwa. Nasze rodziny. Naszą modlitwę. Naszą Eucharystię. Naszą miłość do Kościoła. Niech otwiera serca dzieci i młodzieży. Niech podnosi zniechęconych. Niech nawraca zagubionych. Niech daje odwagę tym, którzy po latach chcą wrócić.
Maryjo, Ty w Kanie powiedziałaś Jezusowi o ludzkim braku. Także dzisiaj przynieś Mu braki naszej parafii. To, czego jest za mało. To, co osłabło. To, co umarło. To, co wymaga odnowienia.
A potem powtórz nam wszystkim swoje słowa: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. I ucz nas przez cały październik prosić bez zniechęcenia, szukać bez ustanku i kołatać z ufnością, wiedząc, że po drugiej stronie drzwi jest nie obcy sędzia, lecz Ojciec.
Maryjo, prowadź nas do Jezusa.
Duchu Święty, odnawiaj nas.
Święty Rajmundzie Nonnacie, módl się za naszą parafię. Amen.
wtorek, 6 października 2026
„Maria obrała najlepszą cząstkę”
Dzisiejsze czytania prowadzą nas do dwóch bardzo ważnych prawd. Święty Paweł przypomina, że Bóg potrafi całkowicie przemienić człowieka – z prześladowcy Kościoła uczynił Apostoła. Ewangelia natomiast pokazuje Martę i Marię: jedna pochłonięta jest wieloma sprawami, druga siada u stóp Jezusa i słucha. Chrystus nie potępia pracy Marty, lecz przypomina jej, że pośród wszystkich obowiązków można zagubić to, co najważniejsze: spotkanie z Nim. –
Psalm daje nam na dzisiaj piękną modlitwę: „Prowadź mnie, Panie, swą drogą odwieczną”.
To może być także główna myśl naszego dzisiejszego różańca. Prośmy, aby Jezus prowadził każdego z nas i całą naszą parafię swoją drogą – nawet wtedy, gdy wymaga ona nawrócenia, zatrzymania się, przyjęcia krzyża czy zmiany dotychczasowego życia.
Intencja Za całą parafię św. Rajmunda Nonnata w Sulowie – abyśmy pośród codziennych zajęć nie zagubili Boga; o pogłębienie życia modlitwy, umiłowanie słowa Bożego i Eucharystii, o przemianę tych, którzy oddalili się od Chrystusa, oraz o łaskę, aby nasze rodziny stawały się miejscem, w którym znajduje się czas na słuchanie Jezusa.
Módlmy się również za ludzi zabieganych, zmęczonych, przeciążonych obowiązkami i niepokojami, którzy dawno nie znaleźli chwili ciszy przed Bogiem.
- Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele”
Ogrójec jest miejscem ogromnego niepokoju. Jezus wie, co Go czeka. Widzi zdradę Judasza, ucieczkę uczniów, biczowanie, krzyż i śmierć. A jednak Jezus robi coś, czego tak często brakuje nam w chwilach niepokoju: modli się.
Dzisiejsza Ewangelia pokazuje Martę. Nie robi przecież nic złego. Przyjęła Jezusa do domu. Chce Mu usłużyć. Problem zaczyna się wtedy, gdy troska o wiele rzeczy staje się tak wielka, że przestaje dostrzegać samego Jezusa.
Ile w tym jest naszego życia. Trzeba zrobić zakupy. Przygotować obiad. Zapłacić rachunki. Zadbać o gospodarstwo. Pojechać do pracy. Załatwić sprawę. Zatroszczyć się o dzieci. Wszystko może być potrzebne.
Ale można zrobić wszystko – i nie znaleźć czasu dla Boga. Można urządzić piękny dom i nie modlić się w nim. Można troszczyć się o przyszłość dzieci, a nie prowadzić ich do Eucharystii. Można powiedzieć: „Nie mam czasu na różaniec”, a jednocześnie każdego dnia znaleźć godzinę na telefon, telewizję czy internet.
Jezus mówi dzisiaj bardzo delikatnie: „Troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego”. Ogrójec uczy nas, że kiedy życie staje się trudne, nie wolno uciekać od modlitwy. Właśnie wtedy trzeba uklęknąć jeszcze bliżej Boga.
Jezu modlący się w Ogrójcu, przebacz nam wszystkie chwile, kiedy nasze troski stały się ważniejsze od Ciebie. Ucz nas zatrzymywać się w codziennym biegu. Maryjo, pomagaj rodzinom naszej parafii odnaleźć każdego dnia choć chwilę na wspólną modlitwę.
- Biczowanie Pana Jezusa
„Prowadź mnie, Panie, swą drogą odwieczną”
Jezus zostaje przywiązany do słupa i ubiczowany. Patrzymy na cierpiącego Chrystusa, a dzisiejsze pierwsze czytanie stawia przed nami człowieka, który kiedyś zadawał cierpienie innym – Szawła.
Święty Paweł nie ukrywa swojej przeszłości. Pisze, że prześladował Kościół Boga i usiłował go zniszczyć. Ale Bóg wkroczył w jego życie i wszystko zmienił.
To niesamowita nadzieja. Człowiek może bardzo daleko odejść. Może popełnić wielkie zło. Może przez lata żyć bez Boga. Może walczyć z Kościołem. Może zranić innych. Ale dopóki żyje, Bóg nie rezygnuje z jego serca.
Dzisiaj może ktoś z nas nosi w sobie ból z powodu bliskiej osoby: dziecka, które przestało chodzić do kościoła; wnuka, który odrzuca wiarę; małżonka, który nie chce się modlić; kogoś, kto od lat nie był u spowiedzi.
Święty Paweł mówi nam: nie przekreślaj człowieka. Bóg potrafił z Szawła uczynić Pawła. Ten, który niszczył Kościół, stał się jego wielkim Apostołem.
Może dlatego zamiast ciągle mówić komuś: „Dlaczego nie chodzisz do kościoła?” warto czasem więcej się za niego modlić. Bo nawrócenie nie jest naszym dziełem. Jest łaską Boga. Biczowany Jezus bierze na siebie także grzechy tych, którzy Go odrzucają. Nie przestaje ich kochać.
Jezu ubiczowany, powierzamy Ci wszystkich oddalonych od Boga i Kościoła, szczególnie z naszych rodzin i z naszej parafii. Nie pozwól nam nikogo przekreślić. Jak przemieniłeś Szawła, tak dotykaj serc tych, którzy dziś są daleko od Ciebie.
- Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa
Bóg zna mnie do głębi
Żołnierze wkładają Jezusowi na głowę cierniową koronę. Śmieją się z Niego. Udają, że oddają Mu pokłon. Człowiek patrzy na Jezusa i widzi kogoś przegranego. Bóg patrzy inaczej.
Dzisiejszy psalm mówi: „Przenikasz i znasz mnie, Panie (…) i duszę moją znasz do głębi”. Jak bardzo potrzebujemy tej prawdy.
Żyjemy w świecie, w którym niezwykle ważne stało się to, co inni o mnie myślą. Jak wyglądam. Co powiedzą ludzie. Ile osób mnie zauważy. Czy mnie docenią. Czy moje zdjęcie się spodoba. Czy mam tyle, ile inni.
A Jezus w cierniowej koronie traci wszystko, co dla świata oznacza sukces. I właśnie wtedy pozostaje całkowicie wierny Ojcu. Bóg zna nasze serce. Zna dobro, którego nikt nie zobaczył. Zna łzy, o których nikomu nie powiedzieliśmy. Zna nasze lęki. Zna również grzechy, które próbujemy ukryć. Przed Bogiem nie musimy udawać.
I może właśnie tego potrzebujemy podczas różańca – przestać na chwilę żyć dla ludzkich opinii i zapytać: Kim jestem przed Bogiem? Maria z dzisiejszej Ewangelii po prostu siedzi przy Jezusie. Nie musi Mu niczego udowadniać. Nie musi Go zachwycić swoją pracą. Pozwala Mu mówić. Może my także czasem potrzebujemy po prostu usiąść przed Najświętszym Sakramentem i pozwolić, aby Bóg na nas patrzył.
Jezu cierniem ukoronowany, uwolnij nas od niewoli ludzkiej opinii, pychy i ciągłego porównywania się z innymi. Ty znasz nas do głębi. Daj nam odwagę stanąć przed Tobą takimi, jakimi naprawdę jesteśmy.
- Pan Jezus dźwiga krzyż
„Maria siadła u nóg Pana i słuchała Jego słowa”
Jezus bierze krzyż. Nie wygłasza długiego kazania. Idzie. Jego milczenie na drodze krzyżowej mówi więcej niż wiele słów.
Dzisiejsza Ewangelia pokazuje Marię siedzącą u stóp Jezusa. Słucha. Wydaje się, że nic nie robi. A Jezus mówi, że obrała najlepszą cząstkę. To ważne także dla naszego przeżywania cierpienia. Kiedy przychodzi krzyż, często chcemy natychmiast odpowiedzi: Dlaczego? Za co? Jak długo? Dlaczego Bóg tego nie zmieni? Dlaczego pozwala? A czasem Bóg nie daje natychmiastowego wyjaśnienia. Zaprasza: usiądź przy Mnie. Nie wszystko trzeba od razu zrozumieć. Czasem trzeba pozwolić Jezusowi być obok.
Hiob, którego słuchaliśmy w poprzednich dniach, dopiero po długiej drodze cierpienia doszedł do słów: „Dotąd Cię znałem ze słyszenia, obecnie ujrzało Cię moje oko”. Krzyż może człowieka oddalić od Boga. Ale może również zaprowadzić go bardzo blisko Niego.
Módlmy się dzisiaj szczególnie za ludzi naszej parafii, którzy niosą ciężkie krzyże. Za chorych. Za osoby po stracie kogoś bliskiego. Za rodziców cierpiących z powodu dzieci. Za małżeństwa przeżywające kryzys. Za ludzi przygniecionych problemami finansowymi. Za samotnych. Za tych, którzy mówią: „Już nie mam siły”. Niech w swoim cierpieniu znajdą miejsce przy Jezusie. I prośmy również, abyśmy umieli być dla nich jak Szymon z Cyreny – nie zawsze rozwiązać problem, ale czasem po prostu pomóc nieść.
Jezu niosący krzyż, powierzamy Ci wszystkie krzyże naszych rodzin i naszej parafii. Naucz nas słuchać Cię także wtedy, gdy nie rozumiemy Twoich dróg. A kiedy obok nas cierpi człowiek, nie pozwól nam przejść obojętnie.
- Śmierć Pana Jezusa na krzyżu
„Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”
Na Kalwarii wszystko milknie. Nie ma już tłumów słuchających Jezusa. Nie ma cudów. Nie ma oklasków po uzdrowieniach. Jest krzyż. A pod nim stoi Maryja. Ona również wybrała najlepszą cząstkę. Wybrała Boga. Od zwiastowania aż po Golgotę. W Nazarecie powiedziała: „Niech mi się stanie”. Pod krzyżem nie cofa tego słowa.
I tutaj widzimy, czym naprawdę jest wybór Boga. Nie tylko wtedy, kiedy wszystko się układa. Nie tylko wtedy, kiedy modlitwa daje pocieszenie. Nie tylko wtedy, kiedy człowiek otrzymuje to, o co prosi. Wybrać Boga oznacza: zostać również pod krzyżem.
Święty Paweł także musiał dokonać takiego wyboru. Po spotkaniu z Chrystusem jego życie przestało należeć wyłącznie do niego. Człowiek, który prześladował Ewangelię, stał się jej sługą, a wspólnoty, które znały jego dawną działalność, wielbiły Boga z powodu przemiany, która się w nim dokonała. To jest piękna definicja nawrócenia: tak żyć, aby ktoś patrząc na zmianę mojego życia, mógł wielbić Boga.
Nie chodzi więc tylko o to, aby w październiku odmówić więcej różańców. Pytanie brzmi: Czy dzięki różańcowi coś we mnie się zmieni? Czy będę bardziej cierpliwy? Czy łatwiej przebaczę? Czy przestanę obmawiać? Czy znajdę czas dla rodziny? Czy wrócę do regularnej spowiedzi? Czy Eucharystia stanie się naprawdę centrum nie tylko niedzieli, ale mojego życia? Czy znajdę każdego dnia kilka minut, aby – jak Maria – usiąść przy Jezusie?
Bo najpiękniejszym owocem października nie będzie liczba odmówionych „Zdrowaś Maryjo”, ale będzie nim przemienione życie.
Jezu umierający na krzyżu, daj nam łaskę prawdziwego nawrócenia. Maryjo stojąca pod krzyżem, naucz nas wybierać Jezusa nie tylko w chwilach radości, ale również wtedy, gdy wiara kosztuje.
Modlitwa na zakończenie
„Prowadź nas, Panie, swą drogą odwieczną”
Panie Jezu, dzisiejszego wieczoru chcemy usiąść na chwilę przy Twoich stopach jak Maria. Przynosimy Ci wszystko, czym żyjemy. Nasze obowiązki. Pracę. Rodziny. Dzieci. Zdrowie. Problemy. Plany. To wszystko jest ważne. Ale nie pozwól nam pośród tych wszystkich rzeczy zagubić Ciebie.
Gdy będziemy jak Marta martwić się i niepokoić o wiele, przypominaj nam: „Potrzeba tylko jednego”. Spraw, aby w naszych domach był czas na modlitwę. Aby rodzice modlili się z dziećmi. Aby młodzież nauczyła się ciszy przed Tobą. Aby starsi nie czuli się bezużyteczni, lecz odkrywali wielką wartość swojej modlitwy. Aby chorzy wiedzieli, że ich cierpienie może stać się ofiarą. Aby ci, którzy odeszli od Kościoła, spotkali Ciebie tak jak Szaweł i mogli rozpocząć nowe życie.
Maryjo, Matko Różańcowa, ucz nas słuchać Jezusa. Nie pozwól, abyśmy odmawiali różaniec tylko ustami. Prowadź nas od tajemnicy do tajemnicy tak, aby Ewangelia przemieniała nasze serca. Niech październik w parafii św. Rajmunda Nonnata w Sulowie będzie nie tylko miesiącem częstszej modlitwy, ale czasem prawdziwego duchowego odrodzenia. A słowa dzisiejszego psalmu niech staną się codzienną modlitwą każdego z nas: „Prowadź mnie, Panie, swą drogą odwieczną”.
Maryjo, prowadź nas do Jezusa.
Jezu, przemieniaj nasze serca.
Amen.