6 IX 2026

DOROCZNY ODPUST PARAFIALNY

  1. Serdecznie dziękuję naszemu Kaznodziei ks. Piotrowi za słowo skierowane do nas. Dziękuję za gruntowne posprzątanie i dekorację rodzinom Widomskich, Kolasów, Kołodziejów, Karabaczów, Pawłaszków, Kuśmierzów, Janowi Widomskiemu, Eugeniuszowi Fila, Wiesławie Czerniawskiej. O przygotowanie kościoła na następną niedzielę proszę kolejne 2
  2. Bóg zapłać za przygotowane ciasto na dzisiejszy odpust Mieszańcom Gór od rodziny Frania do Kuśmierz. Dziękuję za gruntowne posprzątanie i dekorację rodzinom Widomskich, Kolasów, Kołodziejów, Karabaczów, Pawłaszków, Kuśmierzów, Janowi Widomskiemu, Eugeniuszowi Fila, Wiesławie Czerniawskiej.
  3. Bóg zapłać za ofiary na kościół kopertowa – bezimienna 1000 zł.
  4. Bóg zapłać za ofiary do puszki na Fundusz Wspierania Nauki Chrześcijańskiej
  5. Zapraszam do zakupu prasy. Oprócz Niedzieli i Gościa Niedzielnego szczególnie zapraszam do zakupu kalendarza parafialnego. Może to być lepsza pamiątka z odpustu niż przysłowiowa Szczypa. Może to być też nietypowy i niedrogi prezent przy rodzinnych odwiedzinach, zwłaszcza osób pochodzących z Sulowa… Kalendarz dostępny u P. Janiny i w zakrystii
  6. Liturgiczne wspomnienia i wydarzenia tygodnia
    poniedziałek  bł. Ignacego Kłopotowskiego wspomnienie
    wtorek  – święto Narodzenia NMP
    środa – Druga  Środa Różaniec Mężczyzn przez wstawiennictwo św. Józefa o 19.30
    -niedziela – Nabożeństwo Fatimskie, Różaniec Fatimski o 10.30, Msza o 11.00, a po niej procesja ze świecami.
  7. W tym tygodniu rocznicę śmierci obchodzą kapłani: Romankiewicz Bogusław, ks. Pudełko Edward, ks. Truk Jerzy, ks. Pomarański Wiktor, ks. Maciąg Konrad, ks. Chudzik Jan, ks. Gongol Aleksander, ks. Domiński Józef, ks. Tymborski Franciszek, ks. Bednara Jan, ks. Łatka Jan, ks. Ilcewicz Edmund bp,:   Nasi parafianie: Piechota Edward, Piłat Anna Marianna, Winiarczyk Jan,  Ziarno Bronisława,  Tokarska Bronisława, Pikuła Janina, Jargieło Marianna, Mazur Andrzej. Polećmy ich wszystkich Miłosiernemu Bogu: Wieczny odpoczynek…
  8. Pomódlmy się w intencji naszej Ojczyzny…
  9. Wszystkim jubilatom i solenizantom z minionego tygodnia życzymy wielu łask, a Wam tu obecnym miłego świętowania dzisiejszego dnia w gronie rodziny i przyjaciół.  Przyjmijcie Boże błogosławieństwo.

30. VIII. 2026 22 Niedziela Zwykła

  1. Bóg zapłać za posprzątanie świątyni i kwiaty rodzinom Sagan i Żuraw. O przygotowanie kościoła na nasz odpust proszę kolejne 8 rodzin. Proszę najpóźniej dziś zgłosić się, kto jeszcze tego nie zrobił, do Pani Janiny w celu uzgodnienia działań.
  2. Bóg zapłać za ofiary na kościół – bezimienna 100 zł.
  3. Ogłoszenie co do cmentarza.
    Przypominam, że wszelkie planowane prace na cmentarzu należy zgłaszać zgodnie z obowiązującym regulaminem, podając dokładny termin wykonywania prac, osobę lub firmę, która będzie je wykonywać, oraz zakres planowanych prac. Rozmowa przy okazji kolędy czy przypadkowe wspomnienie, że „kiedyś coś będzie robione na cmentarzu”, nie jest jeszcze formalnym zgłoszeniem prac. Proszę więc, aby przed ich rozpoczęciem dopełniać wymaganych formalności. Pozwoli nam to uniknąć nieporozumień i zachować porządek na naszym cmentarzu.
    Dziękuję również za kolejne wpłaty na Wasz Fundusz Remontowy Cmentarza. Przypominam, że 1 września mija termin wpłat za 2026 rok. Przed odpustem uaktualnię listę wpłat, zachowując dotychczasowe oznaczenia kolorystyczne, aby, zgodnie z Waszym życzeniem,  każdy mógł łatwo sprawdzić stan swoich wpłat. W razie nieścisłości proszę o kontakt. Bóg zapłać za troskę o nasze wspólne miejsce pamięci i modlitwy za zmarłych.
  4. Zapraszam do zakupu prasy. Dostępne jest już najnowsze wydanie dwumiesięcznika „Misyjne Drogi” pod tytułem „Wśród uchodźców i migrantów”. Okazja wsparcia misji… koszt 8 zł.
  5. Liturgiczne wspomnienia i wydarzenia tygodnia
    wtorek  – rozpoczęcie roku szkolnego., Msza o 9.00 O łaski w nowym roku szkolnym. Spowiedź od 8.30. Proszę rodziców o oprawę liturgii.
    środa – pierwsza środa Msza św. przez wstawiennictwo Świętego Józefa i nabożeństwo z „wystawieniem”
    czwartek – pierwszy czwartek  modlimy się po pierwszej Mszy o powołania i za powołanych. W tym roku w naszym seminarium nie ma żadnego kandydata.
    piątek  – pierwszy piątek:  wystawienie i spowiedź o 17.30. Msza o 18.00  O 19.00 spotkanie parafialne na temat wykorzystania funduszy, które dzięki Waszej ofiarności udało nam się zgromadzić. Zapraszam tak jak na spotkanie sołeckie. Niech to będzie nasza wspólna decyzja w sprawie dalszej troski o naszą parafię i jej rozwoju… Zapraszam wszystkich parafian do licznego udziału… czekam na Wasze propozycje…
    sobota -pierwsza sobota Msza pierwszosobotnia tylko o 7.00 z wystawieniem, Różańcem i rozważaniem 15 minutowym. O 18.00 Msza na cmentarzu za zmarłych parafian. Proszę o przygotowanie ołtarza opiekunów grobów alejki 3 po lewej patrząc od strony kostki czyli Blinowa.
    -niedziela – Odpust suma o 12.00. Sumistą i kaznodzieją jest znany nam ks. Piotr Czarniecki. Proszę o przygotowanie ciasta na odpust od Frani Bernardety do Kuśmierz Janusza i Małgorzaty czyli około 50 numerów.
  6. Rada rodziców wraz z panią dyrektor składa serdeczne podziękowania na ręce przedstawicieli Kółka Rolniczego w Sulowie za przekazanie kwoty 5 tys zł .na potrzeby szkoły. Bardzo dziękujemy za dokonaną wpłatę. Rada rodziców.
  7. W tym tygodniu rocznicę śmierci obchodzą kapłani: ks. Wójcik Jan, ks. Karauda Józef, ks. Świć Hieronim, ks. Tujak Marian, ks. Słowikowski Michał.  Nasi parafianie: Kania Czesław, Pyzik Julianna, Kot Ludwik, Michalski Józef, Pasternak Mieczysław, Michalski Leszek, Kot Bronisława, Śnios Ludwika, Kot Józef, Kędra Jan. Polećmy ich wszystkich Miłosiernemu Bogu: Wieczny odpoczynek…
  8. Wszystkim jubilatom i solenizantom z minionego tygodnia życzymy wielu łask, a Wam tu obecnym miłego świętowania dzisiejszego dnia w gronie rodziny i przyjaciół.  Przyjmijcie Boże błogosławieństwo.

C

23 VIII. 2026 21 Niedziela Zwykła

  1. Bóg zapłać za posprzątanie świątyni i ofiarę 100 zł. Rodzinie Czuba. Za modyfikacje naszej dekoracji Pani Janinie. O przygotowanie kościoła na następny tydzień proszę kolejne 2 rodziny. Przypominam, że do przygotowania naszej świątyni na odpust – pierwsza niedziela września – będzie potrzeba aż 8 rodzin. Proszę się powoli przygotowywać.
  2. Liturgiczne wspomnienia i wydarzenia tygodnia
    poniedziałek  wspomnienie  św. Bartłomieja
    wtorek   O 20.00 wystawienie i Różaniec wynagradzający,  czuwanie do 21.00 zakończone Apelem
    środa –  uroczystość NMP CZĘSTOCHOWSKIEJ , Msze o 7.00, 18.00 i 19.00. Na Mszy o 19.00 będziemy gościć Oazę z Zalesia na Mszy, którą zamówili za Parę Prowadzącą rekolekcje. Serdecznie Was zapraszam
    czwartek  – wspomnienie św. Moniki
    piątek  –   wspomnienie św. Augustyna    
    sobota – wspomnienie męczeństwa św. Jana  Chrzciciela
  3. W tym tygodniu rocznicę śmierci obchodzą kapłani: ks. Jończyk Józef, ks. Dwornicki Marian, ks. Pajórek Józef, ks. Mociak Franciszek, ks. Rzepecki Stanisław, ks. Bardel Marcin Nasi parafianie: Spryszak Krystyna, Pudło Marianna, Stańko Wacław, Rakuś Franciszek, Michalski Wacław, Winiarczyk Teresa , Pudło Gabriel.  Polećmy ich wszystkich Miłosiernemu Bogu: Wieczny odpoczynek…

G

16 VIII. 2026 20 Niedziela Zwykła

  1. Bóg zapłać za przygotowanie i dekoracje kościoła oraz ofiarę 240 zł rodzinie Żabów, Nesterów, Marii Kiełb i Teresie Mazur. O przygotowanie kościoła na następną niedzielę proszę kolejne dwie rodziny.
  2. Bóg zapłać wszystkim, z którymi mogłem wczoraj wspólnie modlić się podczas Mszy świętej dożynkowej, dziękując Panu Bogu za tegoroczne plony i za Jego nieustanną opiekę nad naszą parafią.
    Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób zaangażowali się w przygotowanie i piękne przeżycie tej uroczystości. Dziękuję za przygotowanie kościoła, dekoracji, darów dożynkowych, za wszelką pomoc, życzliwość i obecność. Szczególne podziękowania kieruję do mieszkańców odcinka odpowiedzialnego za przygotowanie ciasta. Dziękuję zarówno za smak, jak i za imponującą ilość. Mimo naszych najlepszych starań nie daliśmy rady wszystkiego zjeść na miejscu — co chyba najlepiej świadczy o Waszej hojności!
  3. Liturgiczne wspomnienia i wydarzenia tygodnia
    poniedziałek    wspomnienie św. Jacka
    -czwartek wspomnienie św. Bernarda
    piątek wspomnienie św. Piusa X
    sobota – wspomnienie NMP Królowej. O 18.00 Msza zbiorowa w intencji Dusz Czyśćcowych, zebrana taca jest przeznaczona na intencję dla ks. Jerzego, nie niesiemy w darach.
  4. W tym tygodniu rocznicę śmierci obchodzą kapłani: ks. Łęczyński Kazimierz  ks. Madej Stanisław ks. Kościk Ryszard ks. Dziewulski Władysław. Ks. Wójtowicz Jerzy, ks. Mazurek Franciszek, ks. Mich Władysław, ks. Grosz Wincenty, ks. Dobrowolski Józef, ks. Szklarczyk Bolesław, ks. Kościółko Eugeniusz.   Nasi parafianie: Kudrel Wacław, Baran Franciszek, Andrzejczak Marta, Małek Roman, Kokoszka Stanisława, Powroźnik Krystyna, Wronka Zbigniew, Kołodziej Leokadia   Polećmy ich wszystkich Miłosiernemu Bogu: Wieczny odpoczynek…

Piątek – 14 sierpnia Wspomnienie św. Maksymiliana Marii Kolbego, prezbitera i męczennika Ez 16, 1-15. 60. 63 albo Ez 16, 59-63 | Iz 12 | Mt 19, 3-12

Dzisiejsze Słowo prowadzi mnie do tajemnicy przymierza. Bóg pokazuje człowiekowi, że jego godność, piękno, powołanie i życie są darem. Zanim człowiek zdążył cokolwiek Bogu ofiarować, został już zauważony, podniesiony, obmyty, przyozdobiony i umiłowany. Pierwsze czytanie z proroka Ezechiela jest bardzo poruszające. Bóg mówi do Jerozolimy jak do dziecka porzuconego, bezbronnego, niechcianego, pozostawionego samego sobie. Nikt się nad nim nie ulitował. A wtedy Bóg przechodzi obok i wypowiada jedno słowo: „Żyj!”

To słowo jest pełne mocy. Bóg nie przechodzi obojętnie obok człowieka poranionego, zawstydzonego, odrzuconego i bezradnego. Tam, gdzie inni nie widzą wartości, On widzi życie. Tam, gdzie człowiek czuje się niegodny miłości, Bóg przywraca mu godność. Tam, gdzie rana i grzech odbierają nadzieję, Bóg pochyla się i mówi: żyj. Potem Bóg przypomina, że obmył Jerozolimę, namaścił, przyodział i ozdobił. To obraz łaski. Człowiek nie sam siebie czyni pięknym. Nie sam siebie zbawia. Wszystko, co najpiękniejsze, jest najpierw darem Boga: wiara, godność, czystość serca, zdolność kochania, rodzina, powołanie, wspólnota, sakramenty, łaska.

Dlatego tak mocno brzmi zdanie: „Twoja sława była doskonała z powodu ozdób, w które cię wyposażyłem.” To Słowo zatrzymuje mnie przy wdzięczności. Ile razy człowiek zapomina, że wszystko otrzymał. Talenty, zdrowie, pozycję, powołanie, rodzinę, wiarę, możliwości, piękno duszy — wszystko można zacząć traktować tak, jakby było wyłącznie własną zasługą. A wtedy dar przestaje prowadzić do Dawcy i zaczyna karmić pychę. Ezechiel pokazuje dramat niewierności. Jerozolima zaufała swojej piękności. To, co było darem Boga, stało się powodem zdrady. Człowiek może użyć Bożych darów przeciwko Bogu. Może zamienić błogosławieństwo w bożka. Może przestać widzieć Dawcę, a zacząć uwielbiać sam dar.

To Słowo jest bolesne, ale bardzo prawdziwe. Każdy grzech jest raną przymierza. Nie jest tylko złamaniem przepisu. Jest niewiernością wobec miłości Boga. Jest odejściem od Tego, który pierwszy powiedział do mnie: żyj. A jednak Bóg nie kończy na oskarżeniu. Mówi: „Wspomnę na moje przymierze z tobą.” 

To jest serce nadziei. Człowiek bywa niewierny, ale Bóg pamięta o swojej miłości. Nie usprawiedliwia grzechu, ale nie rezygnuje z grzesznika. Chce doprowadzić człowieka do prawdy, do pokory, do milczenia, w którym nie ma już wymówek, ale jest miejsce na miłosierdzie.

Psalm odpowiada: „Gniew Twój ustąpił, w Tobie mam pociechę.”

To modlitwa człowieka, który odkrył, że Bóg nie chce zatrzymać go w winie. Bóg pragnie zbawić. Pragnie dać pociechę. Pragnie, aby człowiek znów zaczerpnął ze zdrojów zbawienia.

Psalm mówi: „Bóg jest moim zbawieniem, będę miał ufność i bać się nie będę.”

To bardzo potrzebne słowo. Kiedy człowiek zobaczy swój grzech, może uciec w rozpacz albo w usprawiedliwianie siebie. A Bóg prowadzi inną drogą: stań w prawdzie, ale nie uciekaj ode Mnie. W Moim miłosierdziu jest źródło nowego początku. Aklamacja przypomina: „Przyjmijcie słowo Boże nie jako słowo ludzkie, ale jak jest naprawdę, jako słowo Boga.”

To szczególnie ważne wobec dzisiejszej Ewangelii o nierozerwalności małżeństwa. Słowo Jezusa jest wymagające. Nie zawsze łatwe do przyjęcia. Ale uczeń Chrystusa nie traktuje Ewangelii jak opinii, którą można dopasować do ludzkiej wygody. Przyjmuje ją jako Słowo Boga, które prowadzi do życia.

Faryzeusze pytają Jezusa o rozwód. Nie pytają z sercem otwartym. Chcą wystawić Go na próbę. Jezus nie zatrzymuje się na ludzkich wybiegach, ale wraca do początku: „Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę.” Jezus pokazuje, że małżeństwo nie zaczyna się od ludzkiej umowy, którą można rozwiązać, gdy robi się trudno. Małżeństwo jest przymierzem. Mężczyzna i kobieta zostają wezwani, aby stać się jednym ciałem, jednym życiem, jedną drogą. Dlatego Jezus mówi: „Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela.” Kościół głosi tę prawdę nie po to, aby komukolwiek utrudnić życie, ale dlatego, że małżeństwo jest znakiem wiernej miłości Boga. Bóg nie kocha tylko do pierwszego zmęczenia. Nie odchodzi, gdy człowiek staje się trudny. Nie zrywa przymierza, gdy oblubienica jest poraniona. Bóg jest wierny.

Dlatego małżeństwo jest wielkim powołaniem do wierności. Nie tylko wtedy, gdy jest lekko, pięknie i spokojnie. Także wtedy, gdy trzeba przebaczać, rozmawiać, zaczynać od nowa, rezygnować z egoizmu, nieść słabość drugiego i prosić Boga o łaskę. Sama ludzka miłość może się zmęczyć. Może zostać zraniona. Może osłabnąć. Dlatego potrzebuje Eucharystii, modlitwy, sakramentu pojednania, pokory, cierpliwości i codziennego wyboru dobra. Uczniowie słysząc słowa Jezusa, mówią: „Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić.”

To pokazuje, że oni też czują ciężar Jezusowego wymagania. Ale Jezus nie obniża poprzeczki. Pokazuje, że każde powołanie wymaga łaski: małżeństwo, kapłaństwo, życie konsekrowane, samotność przeżywana z Bogiem, bezżenność dla królestwa. Każda droga jest wezwaniem do miłości, która nie żyje tylko dla siebie. Dzisiejsze wspomnienie św. Maksymiliana Marii Kolbego pięknie rozświetla te czytania. Święty Maksymilian oddał całe życie Niepokalanej, a przez Nią Chrystusowi. W Auschwitz pokazał, że miłość nie jest tylko pięknym słowem. Oddał życie za ojca rodziny, Franciszka Gajowniczka. To była miłość konkretna. Nie teoria. Nie wzruszenie. Nie pobożne zdanie. Miłość, która stała się darem z życia.

W miejscu pogardy i śmierci św. Maksymilian ocalił godność człowieka. Pokazał, że człowiek należący do Boga może pozostać wolny nawet wtedy, gdy wszystko zewnętrznie zostaje mu odebrane. Pokazał, że miłość jest mocniejsza niż nienawiść. To światło dla małżonków, rodzin, kapłanów i każdego chrześcijanina. Prawdziwa miłość nie pyta tylko: co otrzymam? Pyta także: co mogę oddać? Jak mogę być wierny? Kogo mogę ocalić swoją cierpliwością, modlitwą, przebaczeniem, ofiarą? Dzisiejsze Słowo zaprasza mnie, abym pamiętał, że moje życie i godność są darem Boga. Abym nie używał Bożych darów przeciwko Dawcy. Abym uznał grzech jako ranę przymierza, ale nie uciekał od miłosierdzia. Abym modlił się za małżeństwa: za te piękne i wierne, za zranione i zmęczone, za zagrożone rozbiciem, za tych, którzy noszą ból opuszczenia, zdrady albo samotności. Zaprasza mnie także, abym przyjmował słowo Jezusa o małżeństwie jako Słowo Boga, nawet jeśli jest wymagające. I abym za przykładem św. Maksymiliana uczył się miłości, która nie zatrzymuje życia dla siebie, ale potrafi je oddać.

Bo Bóg pierwszy powiedział do mnie: żyj. Bóg pierwszy mnie obdarował. Bóg pierwszy pozostał wierny. I dlatego moje życie ma być odpowiedzią na Jego wierność: w małżeństwie, kapłaństwie, rodzinie, samotności, codziennej pracy i każdej miłości, która kosztuje.

Modlitwa

Panie Jezu, dziękuję Ci za miłość, która pierwsza mnie odnalazła i powiedziała do mnie: żyj. Przebacz mi każdą niewierność wobec Twojego przymierza i każdy dar, którego użyłem przeciwko Tobie. Odbuduj we mnie serce wierne, pokorne i wdzięczne. Proszę Cię za małżeństwa i rodziny. Umacniaj ich jedność, lecz rany, ucz przebaczenia, odnawiaj miłość, którą Ty złączyłeś. Bądź blisko małżonków zmęczonych, poranionych i kuszonych rezygnacją. Daj im siłę do rozmowy, pokory, modlitwy i nowego początku. Przez wstawiennictwo św. Maksymiliana Marii Kolbego ucz mnie miłości ofiarnej, czystej, wiernej i odważnej aż do końca. Amen.

Czwartek – 13 sierpnia Dzień fatimski Ez 12, 1-12 | Ps 78 (77) | Mt 18, 21 – 19, 1

Dzisiejsze Słowo prowadzi mnie do trzech bardzo ważnych spraw: do pamięci o Bogu, do konsekwencji grzechu i do przebaczenia. A ponieważ przeżywamy dziś trzynasty dzień miesiąca — dzień fatimski — te czytania brzmią jeszcze mocniej. Maryja w Fatimie nie przyszła po to, aby nas przestraszyć, ale aby obudzić sumienia. Wzywała do nawrócenia, różańca, pokuty i wynagradzania za grzechy. Dzisiejsze Słowo pokazuje, jak bardzo to wezwanie jest ewangeliczne.

Pierwsze czytanie z Księgi proroka Ezechiela ukazuje lud, który nie chce słuchać Boga. Pan mówi do proroka: „Mieszkasz pośród ludu opornego.” To bardzo mocne zdanie. Lud ma oczy, ale nie widzi. Ma uszy, ale nie słyszy. Bóg mówi, ostrzega, daje znaki, posyła proroka, ale człowiek pozostaje zamknięty.

To Słowo pyta także mnie: czy nie ma we mnie takiego oporu wobec Boga? Czy nie słyszę Ewangelii, ale nie pozwalam jej wejść do serca? Czy nie widzę znaków Bożej cierpliwości, a jednak dalej żyję po swojemu? Czy nie odkładam nawrócenia, jakby zawsze był jeszcze czas? Bóg każe Ezechielowi wykonać znak: ma przygotować tobołek wygnańca i wyjść tak, jak wychodzi człowiek prowadzony na wygnanie. To miał być obraz losu Jerozolimy. Prorok swoim gestem pokazuje, dokąd prowadzi niewierność.

Grzech zawsze prowadzi na jakieś wygnanie.

Można mieszkać we własnym domu, a być wygnańcem we własnym sercu.
Można żyć blisko rodziny, a przez brak przebaczenia być daleko od miłości.
Można chodzić do kościoła, a przez obojętność być daleko od Boga.
Można mieć wiele rzeczy, a nie mieć pokoju.
Można być wolnym zewnętrznie, a wewnętrznie nosić kajdany gniewu, pychy, uzależnienia, lęku albo zatwardziałości.

Dzień fatimski przypomina mi, że Maryja widzi, jak grzech niszczy człowieka. Widzi, jak oddala od Boga. Widzi, jak rani rodziny, parafie, narody i cały świat. Dlatego Jej wezwanie do pokuty nie jest surowością Matki, ale Jej miłością. Matka ostrzega, kiedy widzi, że dziecko idzie ku przepaści.

Psalm mówi: „Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy.” Zapomnienie o Bogu jest początkiem wielu upadków. Izrael widział wielkie dzieła Pana, a jednak buntował się przeciw Niemu. Człowiek może doświadczyć łaski, przebaczenia, pomocy, a potem znów żyć tak, jakby Bóg był daleko.

Dlatego psalm wzywa mnie do pamięci.
Pamiętaj, kto cię stworzył.
Pamiętaj, kto cię podnosił.
Pamiętaj, kto przebaczał ci grzechy.
Pamiętaj, ile razy Bóg okazał ci cierpliwość.
Pamiętaj, jak wiele otrzymałeś.

Różaniec fatimski jest właśnie szkołą takiej pamięci. Maryja uczy nas wracać do tajemnic życia Jezusa. Uczy patrzeć na nasze życie przez Ewangelię. Uczy nie żyć tylko wiadomościami, lękiem, pośpiechem i codziennymi sprawami, ale pamiętać o Bogu, o zbawieniu, o wieczności, o duszach, które potrzebują modlitwy.

Aklamacja woła: „Okaż swemu słudze światłość swego oblicza i naucz mnie Twoich ustaw.”
Jak bardzo potrzebuję tego światła. Bez światła Boga łatwo pomylić wolność z samowolą, miłosierdzie z lekceważeniem grzechu, sprawiedliwość z zemstą, przebaczenie ze słabością. Maryja w Fatimie prowadzi do światła Chrystusa. Nie zatrzymuje na sobie. Mówi całym swoim przesłaniem: wróćcie do mojego Syna.

Ewangelia prowadzi mnie do pytania Piotra: „Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?” Piotr myśli, że proponuje dużo. Siedem razy to przecież znak wielkiej cierpliwości. Jezus odpowiada jednak: „Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.”

To znaczy: nie licz przebaczenia jak długu. Nie ustawiaj granicy miłosierdziu. Nie mów: do tego momentu jeszcze przebaczę, ale dalej już nie. Potem Jezus opowiada przypowieść o słudze, któremu darowano ogromny dług. Ten człowiek otrzymał miłosierdzie niewyobrażalne. Darowano mu coś, czego sam nigdy nie byłby w stanie spłacić. A jednak chwilę później spotyka współsługę, który jest mu winien niewiele, i nie okazuje mu litości.

To jest obraz serca, które przyjęło przebaczenie, ale nie nauczyło się przebaczać. To bardzo niebezpieczne. Mogę prosić Boga o miłosierdzie dla siebie, a być twardy wobec innych. Mogę spowiadać się z własnych grzechów, a trzymać w sercu urazę. Mogę pragnąć, aby Bóg był cierpliwy wobec mnie, ale samemu nie mieć cierpliwości wobec drugiego człowieka. Mogę modlić się: „odpuść nam nasze winy”, a jednocześnie w sercu nie chcieć odpuścić winowajcy.

Jezus nie mówi, że krzywda jest nieważna. Przebaczenie nie oznacza udawania, że nic się nie stało. Nie oznacza zgody na zło. Ale oznacza, że nie chcę żyć zemstą, nienawiścią i zatwardziałością. Nie chcę, aby cudzy grzech stał się więzieniem mojego serca. Oddaję sprawiedliwość Bogu i proszę Go, aby uzdrowił moją ranę.

W świetle Fatimy ta Ewangelia brzmi szczególnie mocno. Maryja wzywa do wynagradzania za grzechy. A wynagradzanie zaczyna się nie tylko od modlitwy ustami, ale od serca, które chce kochać bardziej. Od serca, które nie pielęgnuje urazy. Od serca, które podejmuje pokutę. Od serca, które modli się za grzeszników, zamiast tylko ich osądzać.

Fatima przypomina, że grzech nie jest prywatną sprawą bez konsekwencji. Grzech rani Serce Jezusa, rani Niepokalane Serce Maryi, rani człowieka, rodzinę, Kościół i świat. Ale Maryja nie zostawia nas w lęku. Wskazuje drogę: różaniec, pokuta, nawrócenie, wynagrodzenie i zawierzenie Jej Niepokalanemu Sercu.

Dzisiejsze czytania układają się w jedną drogę.
Ezechiel pokazuje, że zatwardziałość prowadzi na wygnanie.
Psalm przypomina, aby nie zapominać wielkich dzieł Boga.
Ewangelia mówi, że ten, komu przebaczono, sam ma przebaczać.

A Maryja w Fatimie jak Matka powtarza: wróćcie do Boga, módlcie się na różańcu, nie lekceważcie grzechu, ratujcie dusze, wynagradzajcie miłością.

Dzisiejsze Słowo zaprasza mnie, abym zapytał: gdzie we mnie jest opór wobec Boga? Co jest moim duchowym wygnaniem? Jakie grzechy oddalają mnie od pokoju? Komu nie chcę przebaczyć? Czy pamiętam, jak wiele Bóg mi darował? Czy mój różaniec prowadzi mnie do większej miłości, pokory i miłosierdzia?

Bo nie wystarczy prosić o miłosierdzie. Trzeba stać się człowiekiem miłosierdzia.

Nie wystarczy mówić o Fatimie. Trzeba odpowiedzieć na jej przesłanie nawróceniem serca.

Nie wystarczy pamiętać o grzechach świata. Trzeba zacząć od własnego serca i powiedzieć: Panie, zmiłuj się nade mną. Maryjo, prowadź mnie do Jezusa. Naucz mnie modlić się, pokutować, przebaczać i wynagradzać miłością.

Modlitwa

Panie Jezu, dziękuję Ci za Twoje Słowo, które budzi moje sumienie i prowadzi mnie do nawrócenia. Przebacz mi zatwardziałość, opór wobec Twojej łaski i wszystkie moje duchowe wygnania. Naucz mnie pamiętać o Twoich wielkich dziełach i nie zapominać, jak wiele razy okazałeś mi miłosierdzie. Daj mi serce zdolne przebaczać, nie liczyć krzywd i nie żyć urazą. W trzynasty dzień miesiąca proszę Cię przez wstawiennictwo Matki Bożej Fatimskiej: ucz mnie modlitwy różańcowej, pokuty, wynagradzania za grzechy i troski o zbawienie dusz. Niech moje serce będzie bliżej Twojego Serca i Niepokalanego Serca Maryi. Amen.

Środa po XIX Niedzieli Zwykłej Ez 9, 1-7; 10, 18-22 | Ps 113 (112) | Mt 18, 15-20

Dzisiejsze Słowo prowadzi mnie do bardzo poważnej prawdy: Bóg nie jest obojętny wobec zła. Nie przechodzi spokojnie obok grzechu, który niszczy człowieka, rodzinę, wspólnotę i święte miejsca. Ale jednocześnie pokazuje drogę miłosierdzia: zanim przyjdzie sąd, Bóg daje znaki, posyła słowo, wzywa do nawrócenia i uczy braterskiego upomnienia.

Pierwsze czytanie z proroka Ezechiela jest trudne. Ukazuje wizję zniszczenia Jerozolimy. To nie jest obraz Boga, który cieszy się karą. To jest dramat miasta, które długo nie chciało słuchać. Grzech wszedł tak głęboko, że nawet świątynia, miejsce obecności Boga, została zraniona niewiernością.

Najbardziej przejmujące jest to, że chwała Pana odchodzi ze świątyni. To znak duchowej tragedii.

Można mieć mury świątyni, a utracić żywą obecność Boga. Można zachować zewnętrzne formy religii, a sercem odejść daleko od Pana. Można modlić się ustami, a w życiu pozwalać na rzeczy, które ranią Boga i ludzi.

To Słowo pyta mnie bardzo konkretnie: czy nie przyzwyczaiłem się do grzechu? Czy nie oswoiłem się z tym, co powinno boleć moje sumienie? Czy nie traktuję obojętnie zła w sobie, w rodzinie, w parafii, w świecie? W wizji Ezechiela pojawia się także znak na czołach tych, którzy wzdychają i boleją nad nieprawością. To bardzo ważne. Bóg dostrzega tych, którzy nie godzą się na zło. Nie chodzi o ludzi, którzy potępiają wszystkich z pychą. Chodzi o tych, których boli grzech, bo kochają Boga. Chodzi o serca, które nie są obojętne.

To także moje pytanie: czy jeszcze boli mnie grzech? Czy boli mnie odejście ludzi od Boga? Czy boli mnie brak zgody w rodzinach, obojętność religijna, krzywda słabych, zgorszenie, brak przebaczenia, plotka, oszczerstwo, lekceważenie Eucharystii? Czy może już tylko wzruszam ramionami?

Psalm odpowiada uwielbieniem: „Ponad niebiosa sięga chwała Pana.”

To zdanie staje się mocnym światłem wobec czytania z Ezechiela. Chwała Pana jest ponad wszystko. Bóg nie jest zależny od ludzkiej niewierności. Człowiek może odwrócić się od Boga, ale nie może odebrać Bogu chwały. Może zbezcześcić własne serce, ale nie może zniszczyć świętości Pana. Psalm przypomina, że Bóg jest wywyższony, a jednak spogląda na niebo i ziemię. To znaczy: Jego chwała nie jest oddaleniem. Bóg jest wielki, ale nie obojętny. Jest ponad niebiosa, a jednak widzi moje serce, moją rodzinę, moją wspólnotę, moje grzechy i moje łzy.

Aklamacja przypomina: „W Chrystusie Bóg pojednał świat ze sobą, nam zaś przekazał słowo jednania.”

To prowadzi mnie do Ewangelii. Jezus nie chce, aby grzech niszczył wspólnotę po cichu. Nie chce też, aby człowiek reagował na grzech plotką, osądem, złością albo publicznym upokorzeniem. Dlatego mówi: „Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy.”

To jest bardzo mądre i bardzo wymagające. Braterskie upomnienie zaczyna się w cztery oczy. Nie od opowiadania innym. Nie od komentarzy. Nie od gromadzenia świadków przeciwko człowiekowi. Nie od ranienia jego dobrego imienia. Najpierw rozmowa. Najpierw troska. Najpierw próba ocalenia brata.

Jezus mówi: „Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata.” To zdanie pokazuje cel upomnienia. Nie chodzi o to, żeby wygrać spór. Nie chodzi o to, żeby udowodnić swoją rację. Nie chodzi o to, żeby kogoś poniżyć. Chodzi o to, żeby pozyskać brata. Uratować więź. Otworzyć drogę do pojednania. Pomóc drugiemu wrócić do prawdy.

To bardzo ważne, bo braterskie upomnienie można łatwo wypaczyć. Można napominać z pychy, z nerwów, z chęci kontroli, z urazy. A wtedy nawet prawdziwe słowo może ranić. Jezus uczy upomnienia, które wypływa z miłości.

Jeśli brat nie słucha, Jezus mówi o świadkach i o wspólnocie. To pokazuje, że grzech nigdy nie jest tylko prywatną sprawą. Rani relacje. Rani Kościół. Rani wspólnotę. Ale każdy kolejny krok ma nadal ten sam cel: nie potępienie, lecz nawrócenie i ocalenie.

Dzisiejsza Ewangelia jest także wezwaniem do pokory. Bo łatwo myśleć tylko o tym, że ja mam kogoś upomnieć. A trzeba też zapytać: czy ja umiem przyjąć upomnienie? Czy gdy ktoś zwraca mi uwagę, od razu się bronię, obrażam, tłumaczę, atakuję? Czy potrafię usłyszeć w trudnym słowie zaproszenie do nawrócenia?

Może Bóg nieraz chciał mnie ratować przez człowieka, który powiedział mi prawdę. Może nie zawsze powiedział ją idealnie. Może forma była trudna. Ale czy ja potrafiłem zapytać: Panie, czy przez to słowo chcesz mi coś pokazać?

Na końcu Jezus mówi: „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich.”

To zdanie daje wielką nadzieję. Wspólnota uczniów nie jest doskonała. Są w niej konflikty, grzechy, rany, niezrozumienia. Ale jeśli ludzie gromadzą się w imię Jezusa, On jest pośród nich. On może uzdrawiać. On może prowadzić do pojednania. On może ocalić wspólnotę przed rozpadem.

Dzisiejsze Słowo zaprasza mnie, abym nie był obojętny wobec zła, ale też nie reagował na nie z pychą i potępieniem. Abym uczył się mądrze upominać i pokornie przyjmować upomnienie. Abym pamiętał, że celem prawdy jest ocalenie człowieka. Abym nie pozwolił, by chwała Boga odchodziła z mojego serca przez przyzwyczajenie do grzechu.

Bo Bóg jest święty. Grzech naprawdę niszczy. Ale Jezus daje drogę pojednania. A tam, gdzie uczniowie zbierają się w Jego imię, On sam staje pośród nich jako światło, prawda i miłosierdzie.

Modlitwa

Panie Jezu, dziękuję Ci za Słowo, które budzi moje sumienie. Nie pozwól mi przyzwyczaić się do grzechu ani obojętnie patrzeć na zło, które rani ludzi i oddala od Ciebie. Naucz mnie braterskiego upomnienia pełnego miłości, pokory i troski o zbawienie drugiego człowieka. Uwolnij mnie od plotki, osądu, pychy i ranienia słowem. Daj mi także serce gotowe przyjąć upomnienie, kiedy Ty chcesz mnie przez nie prowadzić do nawrócenia. Bądź pośród nas, gdy gromadzimy się w Twoje imię, i odnawiaj nasze rodziny, parafię i cały Kościół w prawdzie, jedności i miłosierdziu. Amen.