- Bóg zapłać za posprzątanie i ofiarę rodzinie Ptasznik 50 zł, Bożenie Rachwał 50 zł oraz Mariannie Czerniak. Proszę, aby kolejne dwie rodziny przygotowały kościół wyjątkowo na sobotę Ur. NMP Królowej Polski.
- Bóg zapłać za ofiary na kościół 200 zł Jakub Sak i kopertowa 500 zł
- W imieniu Komitetu Cmentarnego nadzorującego prace na cmentarzu składam serdeczne podziękowania Damianowi Pudło za prace przy zgrubnym wyrównywaniu terenu koparką i Zygmuntowi Pudło za pomoc Komitetowi w porządkowaniu wystających korzeni w ubiegłym tygodniu. Serdecznie dziękuję Panu wójtowi za pomoc przy wcześniejszym usunięciu pniaków i rozdrobnieniu pozostałości korzeni ziemi i dokładnym zniwelowaniu terenu.
- Bóg zapłać Łukaszowi Winiarczykowi za przezbrojenie naszej kosiarki z płużka na agregat tnący i naostrzenie noży. Już możemy kosić na cmentarzu.
- Liturgiczne wspomnienia i wydarzenia tygodnia .
-środa o święto św. Katarzyny Sieneńskiej, Wyjazd po relikwie do Krakowa, Msza za +Mariannę Toporowską przeniesiona na wtorek na 19.00
– piątek pierwszy piątek- wystawienie i sakrament pokuty, o 6,30, Msza pierwszopiątkowa, o 7.00 o 18.00 Poświęcenie pól od drogi na Studzianki Drogą Kościelną do kościoła, zakończymy Mszą. Proszę przygotować ołtarze na Drodze kościelnej.
-sobota Uroczystość NMP Królowej Polski. Msze o 7.00, 9.00 i 18.00 pierwsza sobota Msze z pełnym nabożeństwem o 7.00 i 18.00 , - W tym tygodniu rocznicę śmierci obchodzą kapłani: Sieczka Stanisław. ks. Kurzępa Jan. ks. Gromada Andrzej. ks. Malinowski Kazimierz. ks. Dobrowolski Konrad. ks. Witek Stanisław. ks. Gac Mieczysław. ks. Ligaj Walenty. ks. Kopeć Franciszek. Nasi parafianie: Widomski Aleksander. Widomska Krystyna, Kotwica Elżbieta, Piasecka Bronisława, Młynarski Leszek, Goral Mirosław, Piasecki Jan, Woźnicki Czesław, Michalska Katarzyna, Czuba Andrzej, Szuba Helena, Pcion Genowefa, Migut Apolonia, . Wieczny odpoczynek…
📖 26 IV – 4 Niedziela Wielkanocna Dz 2, 14a.36-41; Ps 23; 1 P 2, 20b-25; J 10, 1-10
Psalm 23 buduje w nas obraz bezpieczeństwa: zielone pastwiska, spokojne wody, prowadzenie. To obraz Boga, który daje życie i troszczy się. Ale Ewangelia od razu ten obraz komplikuje. Jezus nie mówi tylko „prowadzę” — mówi: „Ja jestem bramą”. Czyli nie chodzi tylko o opiekę, ale o wybór: przez co wchodzisz w życie.
W Dziejach Apostolskich ludzie słyszą prawdę o Jezusie i „przejmuje ich do głębi serca”. To moment przebicia iluzji. Oni nagle widzą, że ich dotychczasowy sposób myślenia i życia nie prowadzi tam, gdzie chcieli. Dlatego pytają: „co mamy czynić?”. To pytanie rodzi się dopiero wtedy, gdy człowiek uzna, że sam nie jest dla siebie pasterzem.
List Piotra idzie jeszcze dalej: pokazuje, że powrót do Pasterza często prowadzi przez doświadczenie niesprawiedliwości i cierpienia. Nie dlatego, że Bóg tego chce, ale dlatego, że dopiero w takich momentach wychodzi na jaw, czy naprawdę Mu ufamy. Najgłębsze napięcie dnia jest takie: z jednej strony chcemy Boga jako Pasterza, który daje bezpieczeństwo, z drugiej — nie chcemy oddać Mu realnej kontroli nad naszym życiem.
Czy pozwalam Jezusowi decydować o kierunku mojego życia, czy tylko oczekuję od Niego ochrony, gdy idę własną drogą?
📖 27 IV – Poniedziałek Dz 11, 1-18; Ps 42–43; J 10, 1-10
Psalm wyraża głód Boga, który jest bardzo osobisty: „dusza moja pragnie”. To nie jest religijność jako obowiązek — to doświadczenie braku. Człowiek odkrywa, że nic nie wypełnia go do końca. A jednocześnie w Dziejach Apostolskich widzimy ludzi, którzy próbują Boga „uporządkować”. Piotr zostaje skrytykowany, bo zrobił coś niezgodnego z dotychczasowym rozumieniem religii. I musi powiedzieć coś bardzo trudnego: to nie ja przekroczyłem granice — to Bóg je przekroczył.
Ewangelia o złodziejach i rozbójnikach nabiera tu głębi. „Złodziej” to nie tylko ktoś z zewnątrz. To także wszystko w nas, co podszywa się pod dobro, ale w rzeczywistości odciąga od Boga: potrzeba kontroli, przywiązanie do własnych racji, lęk przed zmianą.
Człowiek może jednocześnie pragnąć Boga i blokować Jego działanie — właśnie przez to, że chce, aby Bóg działał tylko w znany sposób. Aby pełnił moją wolę…
Czy jestem gotowy uznać, że Bóg może poprowadzić mnie drogą, której nie rozumiem i która burzy moje dotychczasowe schematy?
📖 28 IV – Wtorek Dz 11, 19-26; Ps 87; J 10, 22-30
Psalm 87 mówi o przynależności: „w nim się narodził”. To nie jest tylko geografia — to tożsamość. Człowiek potrzebuje miejsca, które go definiuje. W Antiochii uczniowie zostają nazwani chrześcijanami. To znaczy, że ich życie stało się czytelne. Nie chodziło o to, że wszystko robili idealnie, ale że było w nich coś rozpoznawalnego — odniesienie do Chrystusa.
Ewangelia pogłębia tę relację: „nikt nie wyrwie ich z mojej ręki”. To zdanie daje ogromne bezpieczeństwo, ale tylko w kontekście niedzielnego słowa: „moje owce słuchają mojego głosu”. Bez słuchania nie ma relacji. A bez relacji nie ma tej obietnicy. Największe złudzenie polega na tym, że można „należeć do Boga” bez realnego słuchania Go w codzienności.
Czy w moim życiu są konkretne momenty, w których naprawdę zatrzymuję się, żeby rozpoznać głos Boga — czy raczej zakładam, że wiem, co On chce powiedzieć? I czynię swoją wolę nazywając ją Jego?
📖 29 IV – Środa (św. Katarzyny ze Sieny) 1 J 1, 5 – 2, 2; Ps 103; Mt 11, 25-30
Pierwszy list Jana jest bardzo radykalny: nie da się jednocześnie żyć w ciemności i być w relacji z Bogiem. To uderza w naszą tendencję do rozdzielania życia: coś pokazujemy Bogu, coś zostawiamy dla siebie. Psalm 103 przypomina jednak, że Bóg „nie postępuje z nami według naszych grzechów”. To napięcie jest kluczowe: prawda o grzechu nie prowadzi do odrzucenia, ale do spotkania z miłosierdziem.
Ewangelia daje rozwiązanie: „uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca”. Pokora Jezusa polega na tym, że On nie ucieka od prawdy — ani o sobie, ani o człowieku. Dlatego zaprasza „utrudzonych i obciążonych”. Nie tych, którzy sobie radzą, ale tych, którzy już widzą, że sami nie dadzą rady. Słowa „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,32) były dla św. Jana Pawła II, którego relikwie dziś odbieramy w Krakowie, fundamentem nauczania o wolności, opartej na relacji z Chrystusem. Papież podkreślał, że prawda o sobie i Bogu ocala człowieka, a życie jest dążeniem do wolności poprzez prawdę, a nie swawolę.
Świętość Katarzyny polegała na tym, że nie negocjowała z prawdą. Pozwalała, żeby światło Boga docierało wszędzie, nawet tam, gdzie było to bolesne.
Czy naprawdę chcę prawdy o sobie — czy tylko takiej jej części, która nie narusza mojego poczucia kontroli i własnego obrazu?
📖 30 IV – Czwartek Dz 13, 13-25; Ps 89; J 13, 16-20
Historia zbawienia w Dziejach Apostolskich pokazuje Boga, który działa konsekwentnie mimo ludzkiej słabości. Psalm podkreśla Jego wierność — to On jest stały, nie człowiek. Na tym tle Ewangelia brzmi bardzo konkretnie: „sługa nie jest większy od swego pana”. Jezus mówi to po geście umycia nóg — czyli po radykalnym uniżeniu. To znaczy: droga ucznia nie polega na unikaniu trudnych sytuacji, ale na przyjęciu logiki Jezusa — logiki służby.
Problem polega na tym, że często chcemy owoców tej drogi (pokój, sens, relacja z Bogiem), ale bez jej kosztu (pokory, rezygnacji z siebie, niezrozumienia).
To dzień konfrontacji z bardzo prostym pytaniem: czy naprawdę akceptuję styl życia Jezusa, czy próbuję stworzyć jego wygodniejszą wersję?
📖 1 V – Piątek Dz 13, 26-33; Ps 2; J 14, 1-6
Psalm mówi o królowaniu Boga — o mocy, która obejmuje wszystko. Ale Ewangelia pokazuje, że ta władza objawia się w relacji: „niech się nie trwoży serce wasze”.
Jezus nie daje uczniom planu ani wyjaśnienia wszystkich wydarzeń. Daje siebie jako drogę. To zmienia wszystko. Bo jeśli On jest drogą, to nie chodzi o to, żeby wszystko rozumieć, ale żeby być w relacji. Największy lęk człowieka dotyczy utraty kontroli. Dlatego tak trudno jest przyjąć, że drogą jest Osoba, a nie system.
Można znać wszystkie zasady — a nadal być zagubionym. Można nie rozumieć wszystkiego — a iść właściwie, jeśli ufa się Temu, który prowadzi.
Czy bardziej zależy mi na zrozumieniu wszystkiego, czy na zaufaniu Jezusowi nawet wtedy, gdy nie rozumiem?
📖 2 V – Najświętsza Maryja Panna, Królowa Polski Ap 12; Jdt; Kol 1; J 19, 25-27
Apokalipsa pokazuje dramat walki — rzeczywistość nie jest neutralna. Dobro i zło realnie się ścierają. Nie możemy stać pośrodku, być neutralnym. Albo jesteśmy w armii Chrystusa, albo szatana jak nauczał w swoich rekolekcjach Ignacy Loyola. A Ewangelia przenosi nas pod krzyż — w samo centrum tej walki. Maryja tam nie walczy w sposób widoczny. Ona trwa.
To bardzo trudny obraz, bo nie odpowiada naszej potrzebie działania. Chcielibyśmy coś zrobić, coś zmienić, mieć wpływ. Maryja pokazuje inną drogę: wierność, która nie zależy od zrozumienia ani od skuteczności.
List do Kolosan przypomina, że wszystko ma sens tylko w Chrystusie. Maryja jest wielka, bo całkowicie się do Niego odnosi — nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się zaprzeczać obietnicom. To dzień o dojrzałej wierze:
czy potrafię być wierny Bogu także wtedy, gdy nie widzę owoców, nie rozumiem wydarzeń i nie mam poczucia kontroli?
📖 3 V – Piąta Niedziela Wielkanocna Dz 6, 1-7; Ps 33; 1 P 2, 4-9; J 14, 1-12
Dzieje Apostolskie pokazują konflikt we wspólnocie. To ważne: Kościół od początku nie był idealny. A jednak to właśnie w tym niedoskonałym miejscu działa Bóg.
Psalm mówi o oczach Boga zwróconych na tych, którzy Mu ufają — czyli na tych, którzy nie uciekają mimo trudności.
List Piotra mówi o „żywych kamieniach”. To bardzo wymagający obraz: kamień nie wybiera miejsca, w którym zostaje wbudowany. Musi się dopasować, czasem zostać „obrobiony”.
Ewangelia daje fundament: „Ja jestem drogą”. To oznacza, że jedność wspólnoty nie wynika z tego, że ludzie się zgadzają, ale z tego, że wszyscy odnoszą się do Chrystusa. Największe napięcie: chcemy wspólnoty, ale na własnych warunkach. A droga Jezusa polega na czymś innym — na wejściu w relację, która nas przekracza i zmienia.
Czy jestem gotowy przyjąć rzeczywistość wspólnoty taką, jaka jest — i w niej szukać Boga, czy raczej oczekuję, że najpierw stanie się idealna?