Czwartek Święto św. Brygidy, zakonnicy, patronki Europy Ga 2, 19-20 | Ps 34 J 15, 1-8
Dzisiejsze Słowo prowadzi mnie do centrum chrześcijaństwa: „Już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus.”
To zdanie św. Pawła jest bardzo wymagające. Wiara nie jest tylko wiedzą o Bogu, tradycją, zwyczajem albo dodatkiem do codzienności. Wiara jest zgodą, aby Chrystus zamieszkał we mnie i przemieniał moje życie od środka.
Łatwiej jest zrobić coś religijnego niż pozwolić Jezusowi naprawdę panować. Łatwiej odmówić modlitwę niż oddać Mu swoje decyzje. Łatwiej mówić o wierze niż pozwolić, by Chrystus przemienił mój sposób myślenia, reagowania, przebaczania i patrzenia na ludzi.
Święty Paweł mówi: „Żyję w wierze Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie.”
To jest źródło wszystkiego. Jezus umiłował mnie osobiście. Nie ogólnie. Nie tylko ludzi jako całość. Mnie. Za mnie oddał samego siebie. Jeśli naprawdę to przyjmuję, Chrystus nie może być dodatkiem. On musi być centrum.
Psalm zaprasza: „Wszyscy zobaczcie, jak nasz Pan jest dobry.”
Jeśli Chrystus żyje we mnie, moje życie powinno pokazywać dobroć Boga. Nie tylko słowa. Także cierpliwość, przebaczenie, odpowiedzialność, uczciwość, modlitwa, pokój serca i wierność w codziennych obowiązkach.
Ewangelia o krzewie winnym uczy mnie trwania. Jezus mówi:„Ja jestem krzewem winnym, wy latoroślami.”
Latorośl nie ma życia sama z siebie. Żyje, gdy trwa w krzewie. Tak samo ja. Mogę działać, pracować, planować, podejmować obowiązki, ale bez więzi z Jezusem duchowo usycham.
Jezus mówi bardzo jasno: „Beze Mnie nic nie możecie uczynić.”
Nie mówi: beze Mnie możecie mniej. Mówi: nic. To uczy pokory. Wszystko, co naprawdę trwałe i dobre, rodzi się z więzi z Nim.
Ojciec oczyszcza latorośle, aby przynosiły owoc obfitszy. To oczyszczanie bywa trudne. Bóg oczyszcza moje intencje, przywiązania, plany, pychę, pragnienie uznania. Ale nie robi tego, by mnie zniszczyć. Robi to jak Ogrodnik, który wie, co trzeba przyciąć, aby było więcej życia.
Święta Brygida pokazuje, że Chrystus może przenikać wszystkie etapy życia: małżeństwo, macierzyństwo, wdowieństwo, modlitwę, służbę Kościołowi, cierpienie i troskę o odnowę duchową. Świętość nie jest ucieczką od życia. Jest pozwoleniem, by Jezus żył we mnie w każdej sytuacji.
W tygodniu św. Krzysztofa pytam także: czy niosę Chrystusa na drodze? Czy moje trwanie w Jezusie widać w cierpliwości, ostrożności, szacunku dla życia? Nie wystarczy poświęcić pojazd, jeśli serce nie chce być poświęcone Bogu. Nie wystarczy prosić o opiekę, jeśli sam lekceważę odpowiedzialność.
Dzisiejsze Słowo zaprasza mnie, abym trwał w Chrystusie przez modlitwę, Słowo i sakramenty, pozwalał Ojcu oczyszczać serce i przynosił owoce miłości w codzienności.
Modlitwa:
Panie Jezu, spraw, abym mógł powiedzieć za św. Pawłem: już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Naucz mnie trwać w Tobie jak latorośl w krzewie winnym. Przez wstawiennictwo św. Brygidy ucz mnie świętości w codzienności, a przez św. Krzysztofa odpowiedzialności na każdej drodze. Amen.