Jak każdego 16 dnia miesiąca nasza wspólnota parafialna i nie tylko, zgromadziła się w świątyni aby modlić się w intencji naszej Ojczyzny.
Obecni dali podwójne świadectwo.
Z jednej strony troski o Ojczyznę, czyli nazwalibyśmy to patriotyzmem.
Z drugiej strony wyznaniem wiary, że Bóg który jest Panem świata, który wszystko stworzył, jest także Panem naszej Ojczyzny.
Pokazali, że powiedzenie iż Chrystus jest królem Polski nie jest tylko pustym sloganem, który nic nie znaczy. Tu nie ma adrenaliny, pychy…, ale przychodzimy pełni pokory, aby Jemu: Bogu, Królowi ofiarować naszą Ojczyznę i zawierzyć Mu jej los. De facto los naszych bliskich. Moi wierni parafianie przyszli powierzyć Bogu i Jego opiece swoich najbliższych: żony, mężów, dzieci wnuków. Przecież wszystko jest w ręku Boga. A chyba tylko ślepy lub głupi nie widzi, że nasza Ojczyzna potrzebuje pomocy. Kiedy spojrzymy na rzeczywistość wokół nas, to zauważymy jak Zły miesza ogonem, że aż trudno to ogarnąć. Więc do kogo mielibyśmy się udać, gdy walka dotyczy już nie tylko ciała, ale przeszła na ducha… Człowiek wiary, to człowiek nadziei, nadziei pokładanej w Bogu i Jego mocy.
Serdecznie dziękuję, jako proboszcz, tym wszystkim, którzy przyszli, aby się modlić. Bóg zapłać zarówno ministrantom, którzy przygotowali piękną asystę na tę liturgię, Panu Piotrowi, naszemu nowemu organiście. Dziękuję wszystkim tym, którzy przyszli, aby wspólnie modlić się.
Dla mnie to wielka radość, że w takich sytuacjach nie jestem sam….
Bóg zapłać wszystkim tym, którzy byli i aktywnie włączyli się w modlitwę i liturgię
Niech Bóg Was błogosławi…











