
Wtorek, 12 maja – Dz 16, 22–34 | Ps 138 (137) | J 16, 5–11
Dzisiejsze Słowo prowadzi mnie w miejsce, którego raczej unikam: ciemności, trudności, braku kontroli. A jednak właśnie tam dzieje się coś najważniejszego.
W pierwszym czytaniu Paweł i Sylas trafiają do więzienia. Niesprawiedliwie pobici, zakuci, zamknięci. I w tym wszystkim… zaczynają się modlić i śpiewać. To mnie naprawdę zatrzymuje. Bo ja często potrzebuję „dobrych warunków”, żeby się modlić. Spokoju, czasu, odpowiedniego nastroju. A oni – w samym środku cierpienia – zwracają się do Boga. I wtedy dzieje się coś niezwykłego. Trzęsienie ziemi, otwarte drzwi, zerwane kajdany. Ale jeszcze bardziej porusza mnie to, co dzieje się później. Strażnik więzienny, który miał wszystkiego pilnować, nagle sam szuka odpowiedzi: „Co mam czynić, aby się zbawić?” Czyli ich postawa – ich wiara w trudności – staje się świadectwem.
To daje mi dużo do myślenia. Czy moje życie, zwłaszcza w trudnych momentach, prowadzi kogoś do Boga? Czy raczej zamykam się w sobie i tracę nadzieję?
Psalm mówi: „Zbawia mnie, Panie, moc prawicy Twojej.” Czyli nawet jeśli jestem „zamknięty” – w sytuacji, emocjach, problemach – Bóg ma moc mnie wyprowadzić. Ewangelia idzie jeszcze głębiej. Jezus mówi coś trudnego: „Jeżeli nie odejdę, Paraklet nie przyjdzie do was.” Czyli czasem coś musi się skończyć, coś musi odejść, żebym mógł otrzymać coś nowego. To jest dla mnie bardzo konkretne. I jakże potrzebne … Bo ja często trzymam się tego, co znane – nawet jeśli to mnie ogranicza. A Jezus mówi: zaufaj, nawet jeśli teraz tego nie rozumiesz. Duch Święty przychodzi, żeby prowadzić, przekonywać, pokazywać prawdę. Ale żeby zrobić dla Niego miejsce, czasem trzeba pozwolić, żeby coś się zmieniło. Dzisiejsze Słowo zaprasza mnie, żeby:
—nie uciekać od trudnych momentów, ale szukać w nich Boga,
—ufać, że On działa nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się zamknięte,
—i pozwolić Mu prowadzić mnie dalej – nawet przez zmiany, których się boję.
Na koniec modlitwa:
„Panie, w chwilach, gdy czuję się zamknięty i bezradny, przypominaj mi, że Ty działasz. Daj mi serce, które potrafi ufać nawet w ciemności. I otwieraj mnie na Twojego Ducha, który prowadzi mnie dalej, nawet gdy tego nie rozumiem.”

Dzień 6 MODLITWA O ŻYCIE NASZE ZGODNE Z WIARĄ
Panie, Kościół Twój nie będzie światłem dla świata zapadającego w ciemność, ani solą psującej się ziemi; żaden naród nie będzie błogosławiony przez to, że jego Panem Bóg – jeśli każde serce ludzkie nie stanie się Twym tronem, a każda dusza Twoim królestwem.
Boskie Serce Jezusa, godne nieskończonej miłości, przybytku Najwyższego, Ty chcesz zdobyć i posiąść każde biedne, skołatane, a przecież w oczach Twoich tak drogocenne serce człowiecze. Chcemy przeto wszyscy i każdy z nas z osobna budować we własnych sercach Twój tron, chcemy poddać Twej woli nasze całe, tak ubogie, proste, a przecież tak bogate przez Twą łaskę nasze dusze. Będziemy się starać, ile nam wystarczy sił, żyć, codziennie pracować, działać, cieszyć się lub smucić z myślą o Tobie. Serce Jezusa, cnót wszystkich bezdenna głębino, chcemy w sobie pielęgnować i zdobywać te cnoty, w których masz szczególne upodobanie: pokorę, cichość, czystość, męstwo i miłość. Serce Najświętsze, krwawa ofiaro za nasze grzechy, starać się będziemy dotychczasowe nasze upadki i grzechy naprawiać żalem, pokutą, chętnym i dokładnym wypełnianiem Twoich praw, aby wobec Twojej sprawiedliwości nie zaciągać długów i na nowo nie ranić bezgranicznej Twej miłości. Tylko Ty, Panie, pośród szarej codzienności i zwodniczych złudzeń zmysłów oświecaj nasz rozum, abyśmy mogli zobaczyć, dokąd wiedzie nasza droga- prostuj naszą wolę – wzmacniaj słabe, trwożliwe serce…
A ty, mężny zwycięzco samego siebie, Święty Andrzeju. Na szlakach naszego życia: tak trudnych i niebezpiecznych, nierównych i niepewnych, bądź nam niezawodnym, wypróbowanym przewodnikiem w drodze do niebieskiej Ojczyzny. Amen.
Litania do św. Andrzeja Boboli
Kyrie eleison, Chryste eleison. Kyrie eleison
Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas
Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami
Synu, Odkupicielu świata, Boże
Duchu Święty, Boże
Święta Trójco, jedyny Boże
Święta Maryjo, módl się za nami
Św. Andrzeju Bobolo – módl się za nami
Św. Andrzeju, wierny naśladowco Dobrego Pasterza
Św. Andrzeju, pobożny czcicielu niepokalanie poczętej Maryi Panny
Św. Andrzeju, prawdziwy synu świętego Ignacego
Św. Andrzeju, Ducha Bożego pełny
Św. Andrzeju, miłością Boga i bliźnich pałający
Św. Andrzeju, w cichości i pokorze Bogu oddany
Św. Andrzeju; z Bogiem przez nieustanną modlitwę złączony
Św. Andrzeju, wzorze doskonałości chrześcijańskiej
Św. Andrzeju, apostole Polesia
Św. Andrzeju, naczynie wybrane przez Boga ku nawróceniu odszczepieńców
Św. Andrzeju, nauczycielu dziatek i prostaczków
Św. Andrzeju, groźbami i katuszami w wierze niezachwiany
Św. Andrzeju, wśród mąk najokropniejszych cierpliwy
Św. Andrzeju, krwawa ofiaro za jedność wiary
Św. Andrzeju, palmą męczeństwa i apostolską koroną zdobny
Św. Andrzeju, po zgonie nieskazitelnością ciała uwielbiony
Św. Andrzeju, wielkimi cudami przez Boga wsławiony
Św. Andrzeju, chlubo narodu naszego
Św. Andrzeju, ozdobo Towarzystwa Jezusowego
Św: Andrzeju, proroku zmartwychwstania Polski
Św. Andrzeju, wielki Patronie odrodzonej Ojczyzny
Abyśmy się wszyscy w jedności świętej katolickiej wiary połączyli – uproś nam u Boga
Abyśmy od tej jedynie zbawiennej wiary niczym się oderwać nie dali
Abyśmy każdego grzechu ciężkiego mężnie unikali
Abyśmy popełnione winy szczerą pokutą zgładzili
Abyśmy około zbawienia duszy gorliwie pracowali
Abyśmy Bogu wiernie służyli
Abyśmy Najświętszą Pannę Maryję jako Matkę miłowali
Abyśmy wszystkie przeciwności zbawiennie znosili
Abyśmy Boga z Tobą na wieki chwalili
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami
Módl się za nami święty Andrzeju
Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych
Módlmy się:
Boże, któryś dla wyznania prawdziwej wiary św. Andrzeja, rozlicznymi mękami utrapionego, świetnym uwieńczył męczeństwem: spraw prosimy, abyśmy w tejże wierze niezachwiani, wszystkie raczej przeciwności, niż szkodę na duszy naszej ponieśli. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.